Zimowe cytaty

Cytaty o zimie

Dzisiaj przywitał nas pierwszy śnieg w tym sezonie i mam wrażenie że wielu z nas wpadło w mały zachwyt nad tym że powoli zbliża się zima i święta. Z resztą nie ma się co dziwić- mamy końcówkę listopada i zdążyliśmy już zapomnieć o pięknej polskiej jesieni a na zewnątrz zrobiło się już całkiem szaro. Sama wyciągnęłam wczoraj pierwsze świąteczne ozdoby czym chyba wywołałam ten śnieg. Z tej okazji mam dla was 11 zimowych cytatów. Miłego czytania!

Zima jest porą roku dla bogatych. Jeżeli jesteś bogaty, chłód dla ciebie to igraszka, kupujesz sobie futro, płacisz za ogrzewanie, jedziesz na narty. Ale jeżeli jesteś biedny, chłód staje się przekleństwem, a ty potrafisz wręcz znienawidzić ten biały krajobraz pod śniegiem.

Oriana Fallaci, List do nienarodzonego dziecka

Spoczywanie na laurach jest niebezpieczne jak spoczywanie zimą na śniegu. Umierasz w czasie snu.

Ludwig Wittgenstein

Ranki zimowe zrobione są ze stali, mają metaliczny smak i ostre krawędzie. (...) O siódmej rano, w styczniu, widać, że świat nie został stworzony dla Człowieka, a na pewno nie ku jego wygodzie i przyjemności.

Olga Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych

Jamal zjadał niebo. Otwierał usta tak szeroko, że u nasady żuchwy czuł delikatne chrupnięcia, kiedy wciągał w siebie tę pulchną, ciężką biel, która unosiła się i wirowała wokół niego. Na języku znikała bez śladu. Biegał w kółko, zjadając skrawek gęstego, białego, spadającego nieba, i wyobrażał sobie, jak się nim stopniowo wypełnia, zimnem i oddaleniem, ogromną, iskrzącą się pustą przestrzenią.

Michael Cunningham, Z ciała i z duszy

 

lesny las

Kiedy spada śnieg i wieje biały wiatr, samotny wilk umiera, ale stado przeżyje. Latem jest pora na kłótnie. Zimą natomiast musimy chronić się nawzajem, ogrzewać, dzielić myślami. Dlatego jeśli już musisz nienawidzić, to nienawidź tych, którzy naprawdę mogą nas skrzywdzić.

George R.R. Martin, Gra o tron

Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiuśkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne. A potem niech sobie sztormy, ziąb i ciemności przychodzą, kiedy chcą. Niech się tłuką o ściany szukając po omacku wejścia, i tak go nie znajdą, bo wszystko jest zamknięte, a w środku siedzi ten, kto był przezorny, siedzi i śmieje się, zadowolony z ciepła i samotności.

Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie

Brnąc powoli przez zaspy, odkrył z przyjemnością, że spośród wszystkich sposobów odzyskania spokoju ducha, jakich ostatnio poszukiwał, bezszelestnie padający śnieg jest najelegantszy i najskuteczniejszy.

Mark Helprin, Zimowa opowieść

- Opowiedz o śniegu - powiedział Muminek, siadając na wyblakłym od słońca krześle ogrodowym Tatusia. - Nie rozumiem tego.

- Ja też nie - odpowiedziała Too-tiki. Myśli się, że jest zimny, ale gdy wybuduje się z niego domek, jest w nim ciepło. Wydaje się biały, ale czasem robi się różowy, a czasem niebieski. Może być najmiększy ze wszystkiego i może być twardszy od kamienia. Nie ma nic pewnego.


Tove Jansson, Zima Muminków


- Jakiej pogody nie lubi pan najbardziej, komisarzu? - spytał niezrażony Alex.

- Nienawidzę zimy.

- Ale mimo to mieszka pan w Szwecji. Jak pan sobie z tym radzi?

- Zwyczajnie. Mam to w dupie.

Thomas Erikson, Złudzenie

Szczerze współczuję tym, którzy twierdzą, że śnieg nie ma zapachu ani smaku. Biedni są ci, dla których biały puch pokrywający świat to po prostu zmarznięta woda. Żal mi wszystkich, którym zima kojarzy się tylko z przymusem noszenia ciepłych ubrań i odśnieżaniem szyb samochodowych przed wyjazdem do pracy. Bo przecież zima to... bajka.

Dawid Rosenbaum, Zapachy miast

Tej zimy zauważyłam coś jeszcze. Że kiedy dzień jest bardzo krótki i ciemny, spada śnieg. Śnieg, który jest biały i odbija światło. I sprawia, że wszystko staje się jaśniejsze. Dzieje się to wtedy, kiedy jest najciemniej.

Małgorzata Halber, Najgorszy człowiek na świecie

Zdjęcia:
1. Photo by Ibrahim Rifath on Unsplash
2. Photo by Annie Spratt on Unsplash
3. Photo by John Price on Unsplash


Dlaczego warto szydełkować?

Szydelkowanie, sweter

Jeśli ostatnio stwierdziłaś/eś że szukasz jakiegoś nowego hobby i pomyślałaś/eś o tym że może szydełkowanie byłoby czymś dla ciebie ale nie bardzo wiesz jak się za to wszystko zabrać to ten tekst jest właśnie dla ciebie. 


Moją przygodę z szydełkowaniem zaczęłam już ponad rok temu od warsztatów na których miałam okazję nauczyć się podstaw i zrobić na nich mini koszyk. Mam go do dzisiaj choć wygląda strasznie, ale przecież każdy od czegoś zaczynał! Choć na początku było to dość frustrujące zajęcie bo kompletnie nie wiedziałam jak używać szydełka i o co chodzi z tymi wszystkimi włóczkami to po kilku próbach i pierwszych udanych projektach bardzo wciągnęłam się w szydełkowanie. Dalej są rzeczy, które nie wychodzą mi idealnie jednak jest to zajęcie, które daje mi naprawdę sporo frajdy. Wymaga też skupienia się na tym co się właśnie robi więc jest świetną opcją gdy chcesz się odciąć wieczorem od pracy. Gdy nabierze się już trochę wprawy to szydełkowanie będzie też fajną opcją dla takich osób jak ja które nie wiedzą co ma ją zrobić z rękami gdy oglądają film lub serial. Szydełkowanie pozwoli zająć ci czymś ręce gdy chcesz sobie zrobić serialowy maraton!

Dekoracja na szydełku

Co właściwie można zrobić na szydełku?

Naprawdę sporo rzeczy! Zaczynając od tego co pierwsze przychodzi nam do głowy- czapki, szaliki, rękawiczki ale także chusty, sukienki czy torebki! Dodatkowo na szydełku zrobisz też sporo rzeczy do domu- koszyki na wszystkie twoje pierdółki, dywany, podkładki pod talerze czy kubki ale także sporo dekoracji na każdą porę roku. Sporo inspiracji możecie znaleźć na moim profilu na Pintereście (ogólnie na tym portalu znajdziecie też sporo darmowych wzorów i inspiracji).

Jak najlepiej zacząć swoją wspaniałą przygodę z szydełkiem? 


Jeśli lubisz taką formę nauki jaką są warsztaty to bardzo serdecznie ją polecam choć pewnie nie będzie ona dostępna w najbliższym czasie z wiadomych względów. Mimo wszystko w Krakowie mogę wam polecić warsztaty u właścicielki Knitted Coffee u której ja miałam okazję nauczyć się podstaw. Więc jesli tylko sytuacja z wirusem trochę się uspokoi i będziemy mogli wrócić do normalności to obczajcie czy na ich fanpagu nie wrócą wydarzenia związane z warsztatami.


Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w czasach gdy ciągle szaleje koronawirus a za rogiem kolejne obostrzenia świetnym źródłem wiedzy będzie Internet. Sama korzystam z tutoriali na YT gdzie znajdziecie opisane krok po kroku instrukcje jak zrobić kolejny projekt- u Joli Mazurek znajdziecie chyba wszystkie możliwe pomysły na torebki a także m.in. na czapki czy szaliki. Na YouTube znajdziecie też wiele kanałów na których nauczycie się podstaw szydełkowania czyli jak zrobić słupki, półsłupki czy magiczne kółko. Takie filmiki instruktażowe znajdziecie m.in. na kanale Pasart.

Jeśli wolicie formę pisaną to świetnie sprawdzą się u was schematy. Ja je czytać wyjaśnia Agata na swoim blogu qrkoko. Bezcennym źródłem informacji i inspiracji są też grupy na fejsie- niektóre z nich maja nawet prawie 50tys. członków! Jest od kogo się uczyć i czerpać inspiracje.

włóczki

Czego potrzebujecie by zacząć?

Przede wszystkim trochę zapału i dobry chęci! Poza tym przydadzą się wam szydełka i włóczki. W kwestii doboru szydełka do włóczki to zasada jest prosta- im grubsza włóczka lub sznurek tym grubsze szydełko będzie wam potrzebne. Na etykietach włóczek znajdźcie informację jakie szydełko jest rekomendowane do danej włóczki więc nie musicie ich dobierać po omacku. Myślę, że fajnie jest zacząć od grubszych włóczek- pracuje się na nich zdecydowanie szybciej a poza tym wszystkie wzory są dużo wyraźniejsze więc łatwiej będzie się wam nauczyć gdzie powinniście wbijać szydełko.

Gdzie zdobyć wszystkie niezbędne akcesoria? Myślę, że bez problemu powinniście dostać materiały w pasmanteriach czy przez internet. Możecie też zgodnie z ruchem zero waste zrobić włóczkę sami i wykorzystać do tego stare t-shirty!

Jak się wam podoba pomysł szydełkowania? Może sami coś robicie albo wręcz przeciwnie- uważacie że to hobby dla staruszek.

Zdjęcia:
Photo by Tamas Pap on Unsplash

Las Bronaczowa

Las Bronaczowa


    Czy są na sali jakieś jesieniary i jesieniarze (czy tak się odmienia to wspaniałe słowo?)? Wiem, że jesteście bo mój blog ożywa właśnie jesienią. Zapraszam was więc na krótki, jesienny, wirtualny spacer po okolicach Krakowa.


    Dzisiaj wybraliśmy się na wspaniały spacer po lesie Bronaczowa niedaleko Krakowa. Las znajduje się 30 min drogi samochodem z centrum miasta i jest naprawdę  świetnym miejscem na jesienny (i nie tylko) spacer. Pierwszy raz miałam okazję wybrać się w tamte okolice jednak bardzo mi się tam spodobało i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję się tam wybrać. Myślę, że bez problemów poradzicie sobie tam także w trakcie spacerów z dziećmi, widziałam nawet rodziców spacerujących z wózkami więc pewnie tak tez się da. Ścieżki po których można spacerować są w całkiem niezłym stanie więc nawet po piątkowych deszczach w niedziele spokojnie mogliśmy pospacerować po lesie. Oczywiście nie każdy fragment trasy był idealny jednak naprawdę było nieźle.


Znacie jeszcze jakieś ciekawe miejsca niedaleko Krakowa w których można pospacerować w otoczeniu wspaniałej przyrody? Dajcie znać w komentarzach!







Czy warto pojechać do Łodzi?

Mural z Arturem Rubinsteinem

Choć Łódź jest trzecim polskim miastem pod względem liczby ludności to do tego roku nie miałam jej w moich podróżniczych planach. Miałam raczej mocno stereotypowe skojarzenia związane z tym miastem- gdy słyszałam Łódź przed oczami miałam Filmówkę, przemysł włókienniczy, Piotrkowską i murale. Wszystko się zmieniło gdy na Instagramie odkryłam wspaniałą Kasię- FAT KAT i stwierdziłam, że muszę zrobić sobie u niej tatuaż. Przez pandemię termin musieliśmy przełożyć 2 razy więc ostatecznie wpadłam do Łodzi trzy miesiące później niż planowałem i zostałam w mieście na chwilę dłużej. Do Krakowa wróciłem z dwoma nowymi tatuażami (drugi zrobiony u Marty- tutaj znajdziecie jej Insta) i pozytywnymi wspomnieniami z Łodzi. Choć w mieście odwiedziłam przede wszystkim centrum to bardzo mi się podobało i chętnie wpadnę tam jeszcze kiedyś bo jestem pewna że nie widziałam wszystkich ciekawych miejsc w tym mieście. 


Plac Wolności w Łodzi

Plac Wolności, Łódź

Tym razem zwiedziłam największe atrakcje Łodzi- przeszłam Piotrowską wzdłuż i wszerz, wpadłam na chwilę do Manufaktury i dużo spacerowałam w poszukiwaniu dobrego jedzenia i murali. Miałam wielką ochotę odwiedzić oddział Muzeum Miasta Łodzi na placu Wolności-Muzeum Kanału „Dętka” bo kanały to coś ściśle związanego z moimi studiami jednak miejsce było zamknięte ze względu na pandemię. Również z tego względu odpuściłam tym razem zwiedzanie reszty muzeów w Łodzi. Ale nawet dla samych atrakcji, które możecie zobaczyć na zewnątrz zdecydowanie warto tutaj wpaść. Z mojej perspektywy to idealne miasto na weekendowy wyjazd bo główne atrakcje są położone bardzo blisko siebie. 


Pasaż Róży, Piotrowska 9

Pasaż Róży w Łodzi

Plac Wolności, Łódź

Gdzie warto zjeść w Łodzi?


Odwiedziłam też kilka fajnych miejsc z jedzeniem- zjadłam m.in. pyszny ramen w Ramenownia by Susharnia i świetną pitę w Tel Aviv Urban Food. Genialnym miejscem jest też OFF Piotrkowska gdzie zjadła pyszny makaron w Spółdzielni. Sam klimat tego miejsca jest bardzo podobny do tego z Dolnych Młynów w Krakowie (które niestety zaraz się zamykają, chlip, chlip) więc sama mogłabym się stołować tylko tam bo uwielbiam takie industrialne miejsca. Poza tym jadłam też w Aloha Poke świetnego Poke Bowla z tuńczykiem. Największym rozczarowaniem tego wyjazdu było śniadanie w Breadnia- zestaw z chorizo miał zdecydowanie za dużo cebuli (a mówi to wielka fanka naszego narodowego warzywa!). 



Manufaktura w Łodzi

Centrum Manufaktura w Łodzi

Manufaktura

Łódzkie murale

Mural z Łasicami

Mural Łódź Off Piotrowska

Mural Piotrowska

 
Mural z Matką Boską

Palmiarnia Ogrodu Botanicznego, al. Marszałka Józefa Piłsudskiego 61

Jako wielka fanka ogrodów botanicznych a przed wszystkim Palmiarni musiałam wybrać się na krótki spacer po tej łódzkiej. Jak zwykle byłam zachwycona choć ja nie mogę być obiektywna bo podobały mi się wszystkie Palmiarnie które widziałam do tej pory.

Palmiarnia



Kaktusy w Parmarni w Łodzi


Palmiarnia Łódź



Ciekawa jestem czy polecacie jakieś miejsca z dobrym jedzeniem w Łodzi. Co jeszcze warto zobaczyć w tym mieście? Czy któreś z muzeów jest szczególnie warte uwagi? 

P.S. jeśli będziecie szukać noclegu w Łodzi czy w jakimś innym miejscu to polecam wam Airbnb. Z moim linkiem będziecie mieć 125 pln zniżki na pierwszą rezerwację. 

Trójmiasto 2020

Wyjazd do Trójmiasta

Ten rok miał wyglądać całkiem inaczej. Nigdy wcześniej nie zaplanowałam tak wielu wyjazdów. W pierwszej połowie roku miałam odwiedzić Malmo, Goteborg, Mediolan, Londyn i Porto więc muszę przyznać że wirus i pandemia bardzo pokrzyżowały mi podróżnicze plany. Mimo wszystko bardzo chciałam wyjechać z Krakowa choć na kilka dni. Taki reset raz ja kilka miesięcy jest mi zdecydowanie potrzebny by nie zwariować. Z tego względu zdecydowałam się na spędzanie urlopu w Polsce a mój wybór padł na Trójmiasto i Łódź (o której więcej następnym razem). Zależało mi przede wszystkim na miejscach w których nigdy wcześniej nie byłam a dojazd pociągiem z Krakowa byłby najwygodniejszy.


Nad morze udało nam się wybrać jeszcze końcem czerwca dzięki czemu uniknęliśmy tłumów które później, w szczycie sezonu mogliście zobaczyć w mediach. Na plaży było co prawda trochę ludzi, w centrum Sopotu wieczorem też było dość tłoczno jednak było zdecydowanie lepiej niż kolejnych miesiącach. Zdecydowaliśmy się na podróż Pendolino bo było najszybszą i najwygodniejszą opcją a pociągi były zadziwiająco puste (choć teraz wygląda to pewnie całkiem inaczej).


Do tej pory z Trójmiastem zawsze było mi nie po drodze- wakacje nad polskim morzem spędzałam zazwyczaj w mniejszych miejscowościach i tylko raz, kilka lat temu miałam okazję pospacerować po Gdyni gdy kilka godzin w trakcie oczekiwania na przesiadkę. Muszę przyznać, że Gdynia mnie wtedy nie zachwyciła i zwiedzając ją w tym roku miałam wrażenie że niewiele się zmieniła (znów tylko dosyć krótki spacer po mieście, sic!) jednak znalazłam tam kilka ciekawych miejsc w, których warto tam zjeść. My zdecydowaliśmy się na Oberżę 86 w której zjedliśmy naprawdę pysznie choć Haos i Honolulu wise food również brzmiały ekstra. 


Za to Gdańsk i Sopot były dla mnie całkiem nowe i dlatego na nich skupiłam się w trakcie zwiedzania. Ze wszystkich trzech miast to Sopot zachwycił mnie najbardziej, przede wszystkim ze względu na swoją uzdrowiskową architekturę. Gdańsk również jest piękny choć muszę przyznać że wielu miejsc w tym mieście nie miałam jeszcze okazji zobaczyć więc na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę a tymczasem zostawiam was z krótką fotorelacją z tego wyjazdu.


Zwiedzaliście Trójmiasto? Co najbardziej się wam tam podobało? A może coś was rozczarowało i uważacie, że coś można sobie odpuścić. Dajcie znać- chętnie przyjmę wszystkie rekomendacje bo na pewno jeszcze kiedyś wrócę w te okolice. 


Sopot

Morze Bałtyckie








Gdańsk 


 



Znajdziesz mnie również na Instagramie: ModestVagabond

Stambuł miasto dwóch kontynentów

what to see in Istanbul

Dzień dobry!  Zanim całkowicie pochłonie was grudniowa, około bożonarodzeniowa atmosfera mam dla was krótką relację ze Stambułu. Mam nadzieję, że uda mi się wam pokazać tą małą część miasta, która udało mi się zwiedzić. 

Do Stambułu poleciałam sama w połowie listopada i spędziłam w nim 4 dni (+2 dni podróży) i wydaje mi się, że to fajny czas by zwiedzić najważniejsze miejsca w mieście. Jestem jednak pewna, że nie udało mi się odwiedzić wielu ciekawych miejsc. Ze względu na ciągłe kolejki odpuściłam m.in. Cysternę Bazyliki. Do największego miasta Turcji dostaniecie się bezpośrednim lotem z Warszawy. Nasza stolica to niestety jedyne polskie miasto z bezpośrednim połączeniem lotniczym ze Stambułem. 

W kwestii dojazdu z lub na lotnisko w Stambule najlepszą opcją w tym momencie jest dojazd autobusem (linia T20 firmy Havaist), który jedzie do centrum około godziny i kosztuje 18 TRL. Autobus kursuje całą dobę co około 30 min i możecie nim dojechać w okolice Hagii Sophii. Z tego samego miejsca w centrum odjeżdża autobus w stronę lotniska. W autobusie możecie zapłacić kartą płatniczą lub  Istanbul Kart (która poza tym jest bardzo fajną opcją i na pewno przyda się wam do poruszania się po mieście, choć komunikacja miejska w tym mieście to trochę inna historia). Na lotnisku istnieje możliwość zakupu biletu za gotówkę w specjalnej budce zaraz obok terminala autobusowego. Należy pamiętać, że w  tym momencie nie funkcjonuje już lotnisko im. Atatürka a nowe lotnisko w europejskiej części miasta nie ma jeszcze w tym momencie połączenia metrem (stan na grudzień 2019). 


Co warto zobaczyć w Stambule? 


Stambuł czyli jedyne miasto na świecie, które znajduje się na dwóch kontynentach, to też największe tureckie miasto. I choć Stambuł jako miasto nie zachwycił mnie aż tak bym zakochała się w nim na zabój to muszę przyznać, że można w nim znaleźć wiele pięknych miejsc. W pamięć zapadają przede wszystkim łatwo zauważalne meczety a także pałace (m.in.  Topkapı Sarayı) a przede wszystkim Hagia Sophia! Jak dla mnie oczywisty symbol Stambułu i pierwszy zabytek który przychodzi mi do głowy gdy myślę o tym mieście. Muszę przyznać, że robi ona naprawdę duże wrażenie. Bardzo fajną opcją jest też niedrogi rejs po Bosforze. Cena takiego rejsu to około 25 TRL. Z perspektywy cieśniny możecie nie tylko podziwiać miasto ale także zobaczyć jak duży problem ze smogiem ma Stambuł.



Czy w Stambule jest drogo?

Końcem 2019 ceny w Turcji są dla nas bardzo korzystne. Jedna lira to około 0,67 zł. Sama zabrałam ze sobą przede wszystkim Revoluta (jeśli nie macie jeszcze karty to wpadajcie po darmową kartę pod moim linkiem) ponieważ kurs był dużo korzystniejszy niż wymiana złotówek w kantorze (zapłaciłem niestety powyżej 0,8 zł za TRL). Dzięki korzystnemu przelicznikowi ceny w Stambule są podobne do warszawskich czy krakowskich cen. Za obiad w restauracji płaciłam około 50-60 lir jednak street food jest o wiele tańszy. Za kanapkę na ciepło z kurczakiem i grillowanymi warzywami płaciłam około 7 lir, pieczona kukurydza to koszt 3-5 lir. Wszystkie pamiątki są też w bardzo korzystnych cenach choć warto je kupować poza Grand Bazaar gdzie ceny są nawet kilka razy wyższe od pozostałych sklepików w centrum. Sama obkupiłam sie w okolicach Wieży Galata i Bazaru Egipskiego. 

Jedzonko w Stambule

Muszę przyznać, że Turcy wiedzą jak karmić ludzi. W końcu udało mi się spróbować pysznego kebaba (a mówiąc dokładniej- Iskeder Kebab), odkryłam też, że świeżo wyciskany sok z granatu jest boski. Spokojnie znajdziecie taki za 5-6 lir za spory kubeczek. Dodatkowo na każdym rogu w centrum Stambułu znajdziecie pieczone kasztany i kukurydzę. Jeśli lubicie wystawne śniadania to w Turcji znajdziecie coś dla siebie. Wersja, którą widzicie poniżej to opcja dla 2 osób. Poza tym nie mogę nie wspomnieć o tureckich słodyczach. Ciężkich, słodkich, często lepkich od cukru i tłuszczu. Za to jakich pysznych!


I jak podoba się wam Stambuł? Mieliście okazję go odwiedzić? Co myślicie o tym mieście?



A z racji tego,  że mamy grudzień i wiem, że mimo wszystko myślicie już o prezentach to jeśli chcecie sprezentować komuś niezapomniany prezent w te święta zernijcie na prezentmarzen.com! Może znajdziecie tam coś dla siebie lub swoich bliskich.

Ciao!



Copyright © Modest Vagabond