Ateny- miasto kotów


Ernest Hemingway
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu.
Jeżeli znacie mnie choć trochę to wiecie jak bardzo uwielbiam koty. Choć sama nie mogę teraz żadnego mieć to bardzo mnie cieszy, że w moim rodzinnym domu mamy czarnego łobuza- Salema, który zresztą często pojawia się na moim instastory. Moim wewnętrznym zwierzęciem jest chyba właśnie kot- uwielbiam spać, nie lubię żadnych ograniczeń i ciągle chodzę własnymi drogami.


Nie trudno się więc dziwić, że trakcie mojego wyjazdu do Grecji reagował więc na każdego mijanego na ulicy kota. Nie mogłam się też oprzeć przed robieniem im zdjęć, w szczególności, że można je było spotkać w najmniej oczywistych miejscach i jest ich tak dużo iż ma się wrażenie, że te zwierzaki przejęły to miasto. Koteczek na pierwszym zdjęciu wylegiwał się przy świątyni Ateny na Akropolu nic nie robiąc sobie ze wszystkich turystów. I to właśnie jest cudowne w kotach- ich umiejętność ignorowania otoczenia i cieszenia się chwilą bywa niesamowita. Bez tych wszystkich kociaków miasto na pewno podobałoby mi się zdecydowanie mniej.









A jeśli nie widziałeś jeszcze wcześniejszego wpisu na temat Aten to serdecznie cię na niego zapraszam.

Gdzie na wakacje w grudniu? Ateny.


Dzień dobry! Jeżeli tylko śledzicie mnie na Instagramie na pewno zauważyliście, że na początku grudnia odwiedziłam Ateny. Był to dla mnie pierwszy dłuższy wyjazd w tym roku, więc bardzo nie mogłam się go doczekać. Do Aten poleciałam z moją mamą. Był to nasz pierwszy wspólny  wyjazd tylko we dwie i do tego pierwszy, którego ja byłam główną organizatorką, więc muszę przyznać, że trochę się stresowałam. Na szczęście wszystko wyszło naprawdę super. W trakcie tych kilku dni dużo zwiedziliśmy, ale też naładowałyśmy baterie.  W Atenach spędziliśmy 3,5 dnia (przylot w sobotę w okolicach południa, wylot w środę rano, więc nie miałyśmy szans na skorzystanie z tego dnia w Atenach), co wydaje mi się aż nadto na zwiedzenie tego miasta. 

Jak dostać  się do Aten? 

Podróż do Aten jest bardzo wygodna- bezpośrednie loty z Krakowa obsługuje m.in. Ryanair. Przy tak krótkim urlopie było to dla nas kluczowe ze względu na to, że nie chciałyśmy spędzać całego dnia w podróży. 

Jeżeli chodzi o podróż z lotniska w Atenach to centrum miasta to istnieje kilka opcji. My zdecydowałyśmy się na dojazd z lotniska metrem (linia numer 3) ze względu na dobre połączenie z naszym hotelem. Bilet w jedną stronę kosztuje 10 euro, można także kupić bilet turystyczny ważny 72h w cenie 22 Euro w ramach, którego możecie dojechać w jedną stronę na/z lotniska a także korzystać z komunikacji miejskiej przez kolejne 72h od momentu skasowania biletu.  Na lotnisko możecie się także  dostać kolejką podmiejską lub autobusem. 

Choć jestem dużą fanką Airbnb tym razem zdecydowałyśmy się na pobyt w hotelu- wybór padł na Dorian Inn ze względu na dobre położenie w Atenach oraz dobry standard hotelu i śniadania wliczone w cenę. Choć śniadania mogłaby być czasami cieplejsze to zdecydowanie polecam wam tam hotel w szczególności, że możecie wtedy korzystać także z baru i restauracji z widokiem na Akropol! Korzystając z mojego linku dostajecie też 50 PLN na hotel (Cash back po realizacji wyjazdu). 

Myślę, że odpowiedź na pytanie-, dlaczego warto wybrać się do Aten jest dość oczywista. Grecja to kolebka demokracji i europejskiej kultury a grecką mitologię większość z nas zna pewnie lepiej niż naszą- słowiańską. I to antyczne ruiny i zabytki to najlepsze, co może nam zaoferować to miasto.

Współczesna część Aten już tak bardzo nie zachwyca, a wręcz może odstraszyć. Sama architektura nie jest szczególna a wszędzie jest sporo graffiti i to niekoniecznie w tej ciekawej wersji (z resztą zdjęcia znajdziecie poniżej). Z tego względu stwierdzenie, że Ateny są w tym samym czasie piękne i brzydkie jest jak najbardziej trafne. Choć część antyczna bardzo mi się podobała to całą resztą nie byłam już zachwycona. Nie jest to na pewno miasto, w którym chciałabym kiedyś zamieszkać. W całkiem inny sposób zachwycił mnie kiedyś Wiedeń czy Kopenhaga jednak uważam, że mimo wszystko na pewno warto jest odwiedzić stolicę Grecji. 

Ateny zwiedza się bardzo łatwo- najpopularniejsze atrakcje turystyczne zlokalizowane są bardzo blisko siebie. Z komunikacji miejskiej korzystałyśmy tylko w drodze  na lotnisko i wybrałyśmy się do miasta portowego położonego bardzo blisko Aten. 

Plac Monastiraki


To  plac blisko głównych atrakcji Aten, zaraz obok stacji metra o tej samej nazwie. Na placu znajdziecie zabytkowy kościół Pantanassa i meczet Tzistarakis. Poza tym plac jest też dobrym miejscem wylotowym do dalszego zwiedzania Aten. Dodatkowo uliczki odchodzące z placu są bardzo klimatyczne- jeżeli skierujecie się w lewo patrząc w kierunku Akropolu znajdziecie tam wiele małych sklepików z pamiątkami. Jeśli jednak skierujecie się w prawo w kolejnych uliczkach znajdziecie nie tylko kolejne sklepy z pamiątkami ale także restauracje i kawiarnie. 

Biblioteka Hadriana 

Agora Rzymska, Ateny

Agora Rzymska 










Hefajstejon

 świątynia poświęcona Hefajstosowi i Atenie.

Widok z jednego ze wzgórz obok Akropolu



Akropol

Czyli najbardziej znany zabytek Aten i chyba ten najbardziej warty zobaczenia. Choć wejściówka jest dosyć droga to warto się tam wybrać. W zimowym sezonie w każdą pierwszą niedzielę miesiąca wszystkie zabytki Aten można zwiedzać za darmo więc warto jest mieć to na uwadze planując zwiedzanie miasta. 







 Widok z Akropolu na świątynię Zeusa Olimpijskiego 

Świątynia Zeusa Olimpijskiego, Ateny



Świątynia Zeusa Olimpijskiego 



Widok na Akropol ze wzgórza Filopapusa, które znajduje się tuż obok Akropolu. 
Z jego szczytu rozpościera się piękna panorama miasta a także widok na Akropol. W lasku u podnóży wzgórza znajdziecie także "więżenie Sokratesa"- wykuty w skale kompleks trzech pomieszczeń, które według legendy były właśnie więzieniem  Sokratesa jednak ich prawdziwe przeznaczenie nie jest znane. W trakcie II Wojny Światowej chowano tutaj antyki z Aten by uchronić je przed wywiezieniem z miasta. 



Ogrody Narodowe 



Graffiti jest po prostu wszędzie, nawet w drodze na Akropol przez co miasto sprawia wrażenie bardzo zaniedbanego. 




Pireus 

jest miastem portowym w aglomeracji ateńskiej. W starożytności był najważniejszym portem Aten i dalej pozostaje jednym z największych portów Morza Śródziemnego. Nie jest on tak popularny jak Ateny choć dojazd z Aten nie stanowi problemu- dojedziecie tutaj linią metra numer 1. Miałam wrażenie, że tego dnia byłyśmy jedynymi turystkami w mieście. 

Choć miasto nie ma do zaoferowania aż tyle co Ateny to bardzo mi się podobało. Zjadłam tam najlepszą makrelę w swoim życiu w knajpce Imerovigli i dużo spacerowałyśmy nad morzem. Niestety miasto nie ma do zaoferowania zbyt wielu plaż więc w sezonie jest tutaj zapewne pełno. 
















I choć nie zakochałam się na zabój w tym mieście to bardzo cieszę się, że miałam okazję spędzić tam kilka dni, w szczególności w zimie gdy u nas jest wtedy zdecydowanie zimniej niż w Grecji. 

Mieliście okazję być w Atenach? Jak się wam tam podobało? 

Copyright © Modest Vagabond