Rekrutacja na Erasmusa cz. 2


Ten tekst powstał dużo później niż planowałam, głównie z mojej winy. Ciągle odkładałam napisanie drugiej części przewodnika po Erasmusie na późniejszy termin i w końcu okazało się, że powinnam napisać go już całe wieki temu. Pierwsza część przewodnika po rekrutacji powstała przecież w marcu! Pora, więc narobić te hańbiące zaległości i w końcu podzielić się z wami tym, co wiem na ten temat. Spokojnie- ta część będzie na pewno o wiele krótsza niż część pierwsza.


Rekrutacja na uczelnię  
przyjmującą

W zależności od semestru, na który wyjeżdżasz rekrutacja będzie się odbywać w innym terminie. W przypadku wyjazdu na semestr zimowy będzie to najprawdopodobniej maj lub czerwiec a w przypadku semestru letniego- październik/listopad. Możliwe, więc, że w przypadku rekrutacji ma semestr zimowy nie będziesz mieć jeszcze informacji na temat przyznania lub odmowy przyznania dofinansowania na wyjazd. Nie powinno mieć to jednak wpływu na decyzję o rekrutowaniu się na uczelnię przejmującą! Z wyjazdu możesz zrezygnować w każdym momencie. Czas na rekrutację na uczelni przyjmującej jest zazwyczaj dosyć długi- u mnie rekrutacja trwała około 3 tygodni jednak na pewno nie warto odkładać tego na ostatni moment ze względu na czas potrzebny na zebranie wszystkich dokumentów, tłumaczenie ich, (choć nie zawsze wymagane jest tłumaczenie dokumentów przez tłumacza- u mnie wystarczyło samodzielne tłumaczenie potwierdzone przez koordynatora) i zebranie wszystkich podpisów.

Lista dokumentów wymaganych przez uczelnię przyjmującą może się różnić w zależności od samej uczelni. W moim przypadku wymagane były poniższe dokumenty:
Learning agreegment
Certifictae of nomination wydany przez biuro Erasmusa uczelni macierzystej
Skan dowodu
Lista przedmiotów zrealizowanych do tej pory wraz z ocenami
Lista przedmiotów, które zrealizowane będą do momentu przyjazdu na wymianę oraz tych, które realizowane byłby na uczelni macierzystej gdyby nie wyjazd na wymianę
Skan dowodu osobistego/paszport
Zdjęcie

Wszystkie wymagane dokumenty powinny być napisane w języku angielskim chyba, że uczelnia zaznacza inaczej. Każdy dokument musi być też zatwierdzony przez dziekanat lub koordynatora programu Erasmus+ na twoim wydziale. Część uczelni wymaga również wysłanie oryginałów dokumentów pocztą jednak w moim przypadku nie było to wymagane.

Po zakończeniu procesu rekrutacji otrzymasz potwierdzenie przyjęcia cię na uczelnię zagraniczną, ewentualnie prośbę o uzupełnienie brakujących dokumentów.

Co jeszcze należy zrobić przed samym wyjazdem?
Konieczne jest podpisanie umowy pomiędzy studentem a uczelnią wysyłającą, której wzór znajdziesz na stronie swojej uczelni a także dostarczenie informacji o numerze konta, na który ma zostać wysłane stypendium a także skan karty ubezpieczenia EKUZ. Konieczne jest także wykupienie dodatkowego ubezpieczenia NNW. Wymagane jest również zarejestrowanie się w programie Odyseusz.

To tyle na dziś a w kolejnej części cyklu związanego z programem Erasmus+ dodatkowe informacje co warto zrobić przed samym wyjazdem oraz na początku swojej Erasmusowej przygody.


 Zdjęcie pochodzi z usplash.com
 

Najlepsza na świecie zupa dyniowa

zupa dyniowa

Dzień dobry, dobry wieczór!
Dzisiaj przychodzę do Was z całkiem ciekawym przepisem na zupę dyniową. Jestem pewnie jedną z ostatnią osób na ziemi, które polubiły się z dynią. Muszę przyznać, że dynia bardzo długo nie dała się do siebie przekonać. Sama w sobie jest dość nudnym warzywem i zdecydowanie wymaga specjalnego podkręcenia i to pewnie dlatego bardzo długo nie mogłam przekonać się do zupy dyniowej.
Już kiedyś podrzucałam Wam przepis na sałatkę z pieczoną dynią i batatami  a dzisiaj przychodzę z przepisem na idealną zupę dyniową, która smakuje wręcz genialnie!

Składniki [2 porcje]:

ok. 300g dyni
1 marchewka
½ pora
2 szklanki bulionu
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka kurkumy
½ papryczki chili

Przygotowanie:

Marchewkę i pora podsmażamy na oliwie a następnie dorzucamy pokrojoną w kostkę dynię. Całość zalewamy bulionem i gotujemy aż warzywa będą miękkie. Dodajemy posiekaną papryczkę, kurkumę i curry.
Gotową zupę miksujemy. Jeżeli zupa jest za gęsta można dodać dodatkową porcję bulionu.

A jaka jest wasza ulubiona jesienna zupa? 

 

Najpiękniejsze cytaty o jesieni

trzy dynie na stole

Uwielbiam jesień, która przynosi wytchnienie po upalnym lecie. W końca można choć trochę zwolnić, opatulić się kocykiem i na chwilę zamienić się w ludzkie burrito, pić kakao i oglądać seriale. To właśnie jesienią najbardziej uwielbiam Kraków- w końcu nabiera on kolorów, znika spora część turystów a ja czuję, że znów jestem w domu. Bo Kraków jest najpiękniejszy właśnie jesienią i to wtedy najłatwiej jest się w nim zakochać ale o tym innym razem bo dzisiaj mam dla was sporo pięknych cytatów o jesieni. 

dynie w siatce


Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz zawsze jest nagły.W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą: Odszedł, widać jesień się zbliża.
Tove Jansson- Dolina Muminków w listopadzie




Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.


 Tove Jansson- Dolina Muminków w listopadzie



Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam jesień. Za grzane wino, gorącą czekoladę, pachnący cynamonem dom. Za ciepłe koce i zaparowane okna. Za mgłę, która wita mnie rano. Za świeczki, rozpalane nocą. Ale jesień to też smutek i rozpacz.


Goethe- Cierpienia młodego Wertera


cytaty o jesieni
Drze­wa umierają inaczej niż ludzie. Drze­wa wyglądają tak, jak gdy­by cie­szyły się własną śmier­cią. Wpraw­dzie po­tem będzie wios­na i one od­kwitną zno­wu, ale ty wiesz, że nig­dy nie można mieć pew­ności. No i skąd o tym mają wie­dzieć drze­wa? Dla nich na pew­no każda je­sień jest ostatnia. 
Halina Poświatowska

Po prostu jesień: dużo piękna, trochę smutku.
                                                                       Jerzy Broszkiewicz – Wielka, większa i największa

Lubię jesień… Jesień jakby usprawiedliwia depresję, jesienią nie trzeba być młodym, zdrowym, aktywnym jak latem, jesienią można sobie popłakać, jesień to pora ludzi samotnych.


Paweł Pollak


 ozdobne dynie
– Nie umrzemy nigdy – wyszeptała w jego ramionach.– Nie. My nie. Umiera tylko czas. Przeklęty czas. Wciąż umiera. My żyjemy. Żyjemy wiecznie. Budzisz się wiosną, kiedy usypiasz, jest jesień, a między nimi tysiąc razy powraca zima i lato.


Erich Maria Remarque, „Łuk triumfalny”
Życie zaczyna się dopiero jesienią, kiedy robi się chłodniej.
 Francis Scott Fitzgerald – Wielki Gatsby
Miałem taki okres w życiu, kiedy często bywałem smutny, tak smutny, że wieczorami, gdy robiło się ciemno, wędrowałem samotnie przez miasto, radując się, gdy padał deszcz. Wszystko na ulicach było ponure i mokre, a mój smutek odzwierciedlał się w kałużach, i ów odbity w nich obraz dawał mi pocieszenie. Nie czułem się wówczas taki samotny.
Axel Hacke – Maleńki Król Grudzień


była jesień, a polska rozkwita jesienią, przy takich kolorach trudno nie pomyśleć, jaka piękna jest przyroda, gdy umiera. jaka szkoda, że nie można tego również powiedzieć o ludziach.


Jakobe Mansztajn – Studium przypadku

Wszystkie zdjęcia pochodzą z kaboompics.com
 

Migawki miesiąca #1 wrzesień 2017

kraków, rynek, kościół mariacki

Hej! Przychodzę do Was z nową serią na blogu. Choć dla części z Was może się to wydawać jakimś zbędnym wypełniaczem jednak ja lubię czytać u innych o tym co ciekawego działo się u nich w trakcie ostatniego miesiąca. Na pewno pozwala to lepiej poznać bloggerów od bardziej ludzkiej strony. Mam więc nadzieję, że moje przeglądy miesiąca przypadną Wam do gustu!

We wrześniu nie bywałam zbyt często na blogu ze względu na sporo pracy, zamykanie semestru na mojej uczelni oraz poszukiwanie stałej pracy w sensownych godzinach. Niestety praca w trybie trójzmianowym niestety mi nie odpowiada i marzy mi się coś w regularnych godzinach lub trybie dwuzmianowym. Trzymajcie więc kciuki by udało mi się znaleźć coś ciekawego jak najszybciej!




Pomimo tego, że moje życie kręciło się głównie wokół pracy udało mi się wybrać na krótką wycieczkę na kopiec Krakusa oraz kamieniołomu. Kilka migawek z mojej wielkiej wyprawy znajdziecie poniżej.




  


We wrześniu znów zmieniłam mieszkanie! Tym razem mieszkam w fajniejszej lokalizacji bardzo blisko centrum Krakowa, w końcu mam też niedaleko na Kazimierz, który tak lubię. Mieszkam teraz w ogromnym pokoju z drugą dziewczyną i powoli wiję sobie tam swoje gniazdko a w drodze do pracy mm takie widoki.


 
 Wrzesień był również bardzo gorący ze względu na masę formalności, ostatnie zaliczenia oraz ciągłe bieganie i załatwianie ostatnich rzeczy na uczelni. Ostatecznie udało się! Zarejestrowałam pracę magisterską i udało mi się ją obronić końcem września a więc od kilku dni oficjalnie mogę pisać przed swoim nazwiskiem mgr inż.
 
magister na Politechnice Krakowskiej

A jak minął twój wrzesień?

 

Copyright © Modest Vagabond