Jak wyglądają studia w Szwecji?

studia w szwecji

Czy warto studiować w Szwecji? Jak wyglądają studia w Sztokholmie? Czy trzeba znać język szwedzki by móc zacząć studia? Jakie są koszty utrzymania w Szwecji? Gdzie najlepiej mieszkać w trakcie studiów w Szwecji? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w tym tekście.

Jeszcze w zeszłym roku pisałam wam, dlaczego wartowyjechać na Erasmusa. W tym tekście przeczytacie, dlaczego warto zastanowić się nad wyjazdem i co możecie zyskać dzięki takiej decyzji. Jednak zdarza się, że już po podjęciu decyzji o wyjedzie zastanawiasz się, który kraj będzie najlepszym miejscem docelowym twojej wymiany. Jeśli masz określone miejsce wyjazdu to super jednak wahania się też jest w porządku w szczególności, że możesz zdecydować się na aplikacje do jednego z kilku krajów. Myślę, że warto zastanowić się, czego przede wszystkim oczekujesz od takiego wyjazdu. Czy jest to rozwój związany bezpośrednio z twoim kierunkiem czy może ważniejsza jest dla ciebie nauka nowego języka, poznanie nowej kultury, chęć sprawdzenia się w nowych warunkach. Jeśli zależy ci przede wszystkim na rozwoju związanym ze swoim kierunkiem studiów może warto zastanowić się nad studiami w Szwecji? Studia w tym kraju stoją na wysokim poziomie i dają naprawdę super możliwości. Ja w ramach wymiany i pisania pracy magisterskiej miałam możliwość pracy na stacji badawczej gdzie byłam zaangażowana w jeden z pilotowych projektów.

Jeżeli chodzi o wyjazdy na studia do Szwecji to nie jest to bardzo popularny kierunek studiów. Na moim wydziale były tylko dwie osoby z Polski – ja i moja koleżanka z uczelni. Szwecja, jako kraj wymiany studenckiej jest o wiele bardziej popularny u osób z USA, Indii czy Australii. Na uczelni spotkałam też wiele osób z Francji czy Niemiec. Polskie uczelnie oferują głównie wyjazdy na południe Europy, ale także do Francji czy Niemiec. Skandynawia jest mniej popularnym kierunkiem wyjazdowym.

studia w Sztokholmie

Ale czy właściwie warto wyjechać do Szwecji?

Uczelnie

Uczelnie w Szwecji stoją na bardzo wysokim poziomie. Sama nie miałam zbyt wielu zajęć na uczelni ze względu na fakt, iż skupiałam się na pracy badawczej koniecznej do napisania mojej pracy magisterskiej. Jednak muszę przyznać, ze dopiero po wyjeździe do Szwecji zaczęłam spędzać więcej czasu na uczelni pracując np. w bibliotece, w salach komputerowych, do którym ma się dostęp przez całą dobę. Dodatkowo na całym kampusie ma się dostęp do darmowej sieci Wi-Fi, darmowych wydruków (200 koron do wydania za darmo) a sama uczelnia pod względem architektury podobała mi się tak bardzo, że aż miałam ochotę się tam uczyć. 

Każdy semestr dzieli się na dwa okresy.  W każdym okresie macie 2-3 przedmioty, które kończą się zaliczeniem lub egzaminem. Więc w trakcie semestru macie 2 sesje egzaminacyjne co może być ułatwieniem dzięki czemu nie masz nagle kumulacji wszystkich egzaminów na koniec semestru. 

Prowadzący często bywają bardo wymagający a za ściąganie można zostać nawet wydalonym z uczelni więc na pewno nie warto kombinować. Szwedzi pod tym względem są bardzo formalni i przepisowi. Na egzaminach studentów pilnują specjalnie zatrudnione osoby. Wykładowcy tylko rozdają wam kartki a następnie opuszczają salę.

Obowiązuje również tzw. studencki kwadrans. Jeśli w planie zajęć masz podaną informację, że dane zajęcia zaczynają się o godzinie 9 to tak naprawdę zaczynają się one o godzinie 9:15. Zasada ta nie dotyczy jednak egzaminów.   

Co ciekawe na kampusie znajdziecie wiele studenckich pubów gdzie wieczorami spokojnie spotkacie się ze znajomymi i napijecie się piwa. Deal with that!

Pogoda


No cóż. Po moim przyjeździe do Szwecji w połowie stycznia temperatury byłby bardzo podobne do tych panujących w Polsce jednak dzień był o wiele krótszy (a przecież i w Polsce ten dzień nie jest jakoś szalenie długi w trakcie zimy). Poza tym wiosna w Szwecji pojawia się o wiele później. Wyjeżdżając do Kopenhagi końcem kwietnia miałam ubrany zimowy płaszcz, że względu na padający śnieg i dosyć niskie temperatury. Za to na szczęście w maju i czerwcu dni są dłuższe niż w Polsce, więc sen przy odsłoniętych zasłonach może być trudny. 

Koszty życia

W Szwecji faktycznie jest drogo, w szczególności, jeśli chodzi o produkty, do których jesteśmy przyzwyczajeni. W Szwecji kasze czy kiszone ogórki znajdziecie tylko na dziale z polskim importem i będą to rzeczy mniej więcej 2 razy droższe niż w Polsce. Mniej popularny jest również brązowy ryż, który czasami ciężko znaleźć na sklepowych półkach. Drogie są też jabłka – te potrafią kosztować nawet 15zl za kilogram. Za to o wiele taniej w porównaniu do nich kupicie mango czy melona, (bo to na nie często zdarzają się promocje). Jednak, jeśli jesteście fanami ekologicznych produktów to w Szwecji będziecie się czuć jak w raju. Praktycznie wszystko ma swój ekologiczny odpowiednik a w kwestii np. Mleka różnica bywała naprawdę mała – czasami tylko 2-3 korony (1korona to około 50groszy) jednak koszt mleka ze standardowej hodowli to około 10 koron. 

Jednym z większych zaskoczenie dla mnie był brak drogerii w takiej formie, jaka znamy w Polsce, o czym pisałam już w cyklu wpisów na temat rzeczy, które zdziwiły mnie w Szwecji. Ciekawostki na temat Szwecji przeczytacie w części pierwszej i drugiej cyklu

Koszty utrzymania w Szwecji to jednak nie tylko koszty jedzenia. Lwią cześć stypendium pochłoną koszty zakwaterowana. Akademik kosztuje 3500-6000 koron. Jeśli będziecie studiować na sztokholmskiej Politechnice- KTH i dostaniecie akademik na Bjorksatrze warto spróbować zamieszkać tam we dwójkę. W naszym przypadku uczelnia się na dokwaterowane drugiej osoby a koszty wzrosły tylko o dodatkowe 200 koron, więc za miejsce w akademiku o bardzo fajnym standardzie (pokój z aneksem kuchennym i łazienką) płaciłam około 1200-1300 złotych. W tym przypadku musiałam jednak zakupić dodatkowe łóżko. Niezależnie od tego, jaki akademik zostanie wam przydzielony w trakcie studiów to na pewno warto skorzystać z takiej opcji. Znalezienie mieszkania czy pokoju do wynajęcia jest bardzo trudne a koszty wynajęcia pokoju są na pewno wyższe niż opłaty za akademik.  
Karta miejska dla studentów w Sztokholmie kosztuje 550 koron/miesiąc. 

Co sądzicie o studiach w Szwecji? Czy macie możliwy wyjazdu do tego kraju w ramach wymiany studenckiej?  Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Szwecji i Sztokholmu bardzo zachęcam was do odwiedzenia moich wcześniejszych tekstów:



Źródła zdjęć 1/2

 

Skąd brać darmowe zdjęcia na bloga?

10 banków zdjęć

Witajcie po krótkiej przerwie! Na początku sierpnia udało mi się w końcu znaleźć pracę (a nawet dwie! Więc pracuję na 1,5 etatu), więc w ostatnim czasie było mnie tutaj o wiele mniej jednak w końcu jestem z powrotem i mam dla was listę moich ulubionych banków zdjęć, z których korzystam przy tworzeniu wpisów.

Muszę przyznać, że gdy odkryłam banki zdjęć udostępniające za darmo świetnej, jakości zdjęcia, które można wykorzystywać również do celów komercyjnych blogowanie stało się o wiele łatwiejsze. Ze względu na brak profesjonalnego sprzętu jak i brak czasu nie zawsze mam możliwość zrobienia odpowiednich zdjęć do kolejnych tekstów na bloga. W takim przypadku z pomocą przychodzą właśnie banki zdjęć. Zdjęcia w bankach zdjęć opierają się głównie na licencjach Creative Commons, które dają możliwość całkowitego zrzeczenia się praw autorskich przez autora zdjęć w ramach licencji CC0 lub umożliwiają wykorzystanie zdjęć przy podaniu źródła zdjęcia. Więcej o licencjach CC przeczytasz na stronie creativecommons.pl

A teraz przejdźmy do konkretów. 


8 moich ulubionych banków zdjęć


A czy Wy korzystacie z banków zdjęć? A może czerpiecie zdjęcia na waszą stronę z innych źródeł? A może sami robicie wszystkie zdjęcia na waszego bloga?

A zdjęcie w tym tekście pochodzi z kaboompics.com

 

x

Brownie z kaszy jaglanej

brownie z kaszy jaglanej

Dzień dobry w czwartek! Już prawie weekend więc to dobry moment by podzielić się z Wami przepisem, który super sprawdzi się do weekendowej kawy. Uwielbiam piec coś nowego dla moich znajomych i z tego względu postanowiłam w końcu upiec coś z kaszy jaglanej na zeszłotygodniowe spotkanie. Brownie wyszło bardzo, bardzo mokre. Konsystencja była wręcz budyniowa i smakowało rewelacyjnie. 

Składniki:

200g kaszy jaglanej
0,5-1 szklanki mleka
3 łyżki mąki pszennej
4 kopiate łyżki kakao
0,5 szklanki rodzynek
3 łyżki miodu
2 średnie jajka


Przygotowanie:

Kaszę jaglaną gotujemy w dwa razy większej ilości wody z dodatkiem rodzynek. 

Ugotowaną kaszę jaglaną studzimy, dodajemy mleko i następnie blendujemy na gładką masę. Mleko dodajemy stopniowo. W przepisie na bazie, którego tworzyłam swój użyto tylko 0,5 szklanki jednak mi udało się dobrze zblendować kaszę przy użyciu 2 razy większej ilości mleka (używałam blendera do smoothie bo ten blenduje lepiej niż moja ręczna maszyna).  Przy użyciu dobrego ręcznego blendera powinno się Wam udać z mniejszą ilością mleka dzięki czemu ciasto będzie trochę bardziej zwarte i mniej mokre.

Do zblendowanej masy dodajemy pozostałe składniki i całość mieszamy. 

Gotowe ciasto przelewamy do foremki- u mnie standardowa keksówka. 

Pieczemy 45 min w 180 st. C. 

Po wyciągnięciu z piekarnika ciasto będzie sprawiało wrażenie nieupieczonego jednak spokojnie. Po ostudzeniu całość będzie zwarta.

Lubie nietypowe składniki bazowe do ciast? Czym najchętniej zastępujecie mąkę? 

Na blogu pojawił się nowy szablon. Co o nim sądzicie? 


 

Copyright © Modest Vagabond