9 rzeczy, które warto zrobić w grudniu

las i śnieg
Nie da się ukryć, że prawie cały grudzień kręci się wokół świąt i końca roku. Pomimo mroźnej pogody to na pewno gorący okres. Należę do tych osób, które uwielbiają Boże Narodzenie więc grudzień to jeden z moich ulubionych miesięcy i już końcem listopada zaczynam słuchać świątecznych piosenek w drodze do pracy. Grudzień to też czas wszelkich podsumowań i pewnych rozliczeń ze samym sobą.

Wybrać się na Targi Bożonarodzeniowe

Zawsze odwiedzam te krakowskie- zarówno ten na Rynku Głównym jak i pod Galerią Krakowską. Choć chciałabym się kiedyś wybrać kiedyś na targi do innych miast, Które z nich są najbardziej godne uwagi waszym zdaniem?
Mieszanka padającego śniegu, unoszących się wszędzie zapachów jedzenia i grzanego wina oraz wszystkich tych pięknych rzeczy, które możecie kupić na straganach to idealne połączenie by poczuć klimat nadchodzących świąt

Upiec pierniczki lub ciasteczka imbirowe

Najlepiej z całą rodziną bo wtedy najwięcej z tym zabawy. W moim rodzinnym domu staramy się piec ciasteczka wspólnie.

Uporządkować zaległe sprawy

By móc zacząć kolejny rok z jak najczystszą kartą. Na pewno domknięcie wielu spraw, nawet jakiś drobnych na pewno ułatwi wejście w nowy rok.

Zaplanować  noworoczne postanowienia

Mówią, że pomimo noworocznych postanowień i tak nic w naszym życiu się nie zmieni. Może tym razem będzie inaczej? Ja na pewno będę chciała stworzyć swoją własną listę.

Kupić kalendarz

Bo z pięknym kalendarzem ogarnianie życia jest o wiele łatwiejsze.

Stworzyć świąteczną playlistę

Która umili wam drogę do pracy lub przygotowania do świąt. Ja w tym roku tworzę swoją na Spotify.  

Dobrze przeżyć święta

Uwielbiamy święta za to, że są tak rodzinne i ciepłe. Gdy myślę, o Bożym Narodzeniu pierwsze co przychodzi mi do głowy to słowo przytulnie. Bo chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Obejrzeć co najmniej jeden ze świątecznych filmów

Najlepiej zjadając przy tym kilkogram mandarynek. Czym byłyby święta bez Love Actually czy Holiday?

Znaleźć czas na zaległe rzeczy

Jeśli ciągle brakuje ci czasu na książki lub filmy lub ogarnięcie przestrzeni wokół siebie grudzień wydaje się być świetnym czasem by zacząć nadrabiać te zaległości.

 Wszystkie zdjęcia pochodzą z unsplash.com

A co twoim zdaniem warto zrobić właśnie w grudniu?


 

Nowy członek rodziny i cytaty o kotach


Pisałam o tym jak wygląda życie z kotem gdy w moim życiu gościł Timon. Niestety młody zaginął na początku tego roku a we mnie znów pojawiła się potrzeba posiadania kota. Sądziłam, że przeprowadzka do Krakowa mi to uniemożliwi jednak okazało się, że na moim nowym mieszkaniu koty są w pełni akceptowane zarówno przez współlokatorki jak i przez właściciela. Rozpoczęłam więc poszukiwania jakiegoś słodziaka do adopcji. Kot pojawił się jednak sam- pewnego dnia po prostu przyszedł do domu moich rodziców i zaczął domagać się jedzenia. Powoli bo powoli jednak zaczął się z nami oswajać i ostatecznie w sobotę trafił ze mną do Krakowa. Na razie jeszcze głównie chowa się po kątach  lub leży wśród paprotek i lampek na parapecie wypatrując wszystkiego co dzieje się na zewnątrz. Minie jeszcze sporo czasu zanim nauczymy się ze sobą żyć, w szczególności, że Salem na naprawdę niezły charakterek. Potrafi bywać strasznie złośliwy i nie jest zbyt skory do przytulania ale myślę, że jakoś się dogadamy. Złośliwcy powinni trzymać się razem. 

Aby uczcić w symboliczny sposób pojawienie się w mojej małej rodzinie nowego członka mam dla was kilka pięknych cytatów o kotach. Z którym zgadzacie się najbardziej?

"– Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
 Terry Pratchett – Czarodzicielstwo

Wiecie jak to jest z kotami: nie mają właścicieli, tylko służbę 
Phyllis Christine Cast – Wybrana

-Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność. Równie dobrze można by przyzywać trąbę powietrzną.

Neil Gaiman – Koralina

Natomiast ja dam ci podarunek. To będzie kotek. Będziesz z nim mieszkał, czesał go, karmił i codziennie głaskał, bo bardzo to lubi. Za to, jeśli ktoś ciemną nocą zechce wejść tutaj i poderżnąć ci gardło - kotek go zeżre.

Ewa Białołęcka – Tkacz iluzji

Wszystko, co dobre, zaczyna się od kota.

Francesc Miralles – Miłość przez małe m


Kot z sumieniem to... to jak świnka morska - ani świnka, ani morska...

Terry Pratchett – Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury

Pan Bóg, jak wiadomo, tworzył świat przez bodajże tydzień, a potem spojrzał na swoje dzieło i powiedział: „Ooo kurwa!”. A później dodał: „A, mam jeszcze chwilę, teraz zrobię coś naprawdę ładnego. Coś mnie godnego, coś zaprawdę w boskim wymiarze. Coś takiego, co jest autentyczną kwintesencją piękna i nie ma wad”. I zrobił kota.
Andrzej Sapkowski, Historia i fantastyka

Kot to wymówka dla samotnej kobiety, żeby mogła do siebie mówić.
 Mark Helprin, Zimowa opowieść

Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu.
Ernest Hemingway

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek. Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi. Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 Ewa Białołęcka, Tkacz iluzji

 Zdjęcie pochodzi z kaboompics   a jeśli chcecie zobaczyć jak na razie najładniejsze zdjęcie Salema wpadajcie na fanpage lub moje instastory (@modestvagabond) tam pewnie będzie pojawiał się najczęściej.

 

Jak przetrwać listopad?


A więc dopadł nas listopad. To chyba najbardziej depresyjny miesiąc w trakcie roku- złota polska jesień już się skończyła a do Bożego Narodzenia jeszcze strasznie daleko nie mówiąc już o końcu zimy, która dopiero nadchodzi. Czasami ma się wrażenie, że w listopadzie ciągle jest ciemno- noc zaczyna się zaraz po tym, gdy się skończyła. Nic, więc dziwnego, że listopad to naprawdę ciężki czas, kiedy naprawdę nie chce się wychodzić spod kołderki. A więc jak przetrwać listopad i nie załamać się psychicznie? Warto sprawiać sobie wtedy małe przyjemności i zadbać o nasze otoczenie.

Kolory w pokoju

Listopad jest bardzo smutnym miesiącem, więc miłe akcenty w twojej sypiali na pewno sprawią, że zrobi się tam na pewno przyjemniej. U mnie po raz pierwszy w wynajmowanym mieszkaniu pojawiły się kwiatki ale też masa świeczek i cotton balls, dzięki czemu jest tutaj całkiem sympatycznie. Czasami kilka dodatkowych gadżetów i w pokoju robi się o wiele przyjemniej. Czasami wystarczą świeczki o zapachu lodów waniliowych.

Nadrób książkowe lub serialowe zaległości

Sama jesienią czytam zdecydowanie więcej, w szczególności z kubkiem pysznej herbaty z goździkami i pomarańczą. Częściej oglądam wtedy seriale i po prostu zaszywam się w domu by trochę odpocząć. W lecie przecież tyle się dzieje, więc może listopad to dobry moment by trochę zwolnić i mimo wszystko, choć czasami trochę sobie odpuścić i pozwolić na przyjemny relaksujący wieczór z książką lub długą kąpiel z bąbelkami?



Pyszne jedzonko

Jesienią warto postawić na wszystkie rozgrzewające potrawy z masą przypraw, które na pewno umilą wam jesienny deszczowy dzień. 
Brakuje Wam inspiracji? O to kilka moich pomysłów:

Zupa dyniowa
Dietetyczne ciastomarchewkowe
Brownie z bananami
Brownie z kaszy jaglanej
Jaglane trufle

 Czy potrzeba Wam czegoś jeszcze?

Suplementacja witaminą D

W miesiącach letnich nasz organizm jest ją w stanie wyprodukować sam przy kontakcie z promieniami słonecznymi jednak w przypadku jesiennych i zimowych miesięcy o ten kontakt ze słońcem może być ciężko, dlatego warto uzupełnić niedobory witaminy D ponieważ wspomaga ona pracę układu odpornościowego, co jest przecież tak ważne jesienią.

Trochę sportu

Mimo wszystko. Wysiłek fizyczny zdecydowanie podnosi poziom endorfin, więc nawet i ja- okropny leniwiec zamierzam w tym roku biegać i ruszać się więcej niż zazwyczaj. Niech tylko moje przeziębienie się skończy.

A jakie wy macie sposoby na przerwanie listopada?


źródło zdjęć: pierwsze||drugie
 

Rekrutacja na Erasmusa cz. 2


Ten tekst powstał dużo później niż planowałam, głównie z mojej winy. Ciągle odkładałam napisanie drugiej części przewodnika po Erasmusie na późniejszy termin i w końcu okazało się, że powinnam napisać go już całe wieki temu. Pierwsza część przewodnika po rekrutacji powstała przecież w marcu! Pora, więc narobić te hańbiące zaległości i w końcu podzielić się z wami tym, co wiem na ten temat. Spokojnie- ta część będzie na pewno o wiele krótsza niż część pierwsza.


Rekrutacja na uczelnię  
przyjmującą

W zależności od semestru, na który wyjeżdżasz rekrutacja będzie się odbywać w innym terminie. W przypadku wyjazdu na semestr zimowy będzie to najprawdopodobniej maj lub czerwiec a w przypadku semestru letniego- październik/listopad. Możliwe, więc, że w przypadku rekrutacji ma semestr zimowy nie będziesz mieć jeszcze informacji na temat przyznania lub odmowy przyznania dofinansowania na wyjazd. Nie powinno mieć to jednak wpływu na decyzję o rekrutowaniu się na uczelnię przejmującą! Z wyjazdu możesz zrezygnować w każdym momencie. Czas na rekrutację na uczelni przyjmującej jest zazwyczaj dosyć długi- u mnie rekrutacja trwała około 3 tygodni jednak na pewno nie warto odkładać tego na ostatni moment ze względu na czas potrzebny na zebranie wszystkich dokumentów, tłumaczenie ich, (choć nie zawsze wymagane jest tłumaczenie dokumentów przez tłumacza- u mnie wystarczyło samodzielne tłumaczenie potwierdzone przez koordynatora) i zebranie wszystkich podpisów.

Lista dokumentów wymaganych przez uczelnię przyjmującą może się różnić w zależności od samej uczelni. W moim przypadku wymagane były poniższe dokumenty:
Learning agreegment
Certifictae of nomination wydany przez biuro Erasmusa uczelni macierzystej
Skan dowodu
Lista przedmiotów zrealizowanych do tej pory wraz z ocenami
Lista przedmiotów, które zrealizowane będą do momentu przyjazdu na wymianę oraz tych, które realizowane byłby na uczelni macierzystej gdyby nie wyjazd na wymianę
Skan dowodu osobistego/paszport
Zdjęcie

Wszystkie wymagane dokumenty powinny być napisane w języku angielskim chyba, że uczelnia zaznacza inaczej. Każdy dokument musi być też zatwierdzony przez dziekanat lub koordynatora programu Erasmus+ na twoim wydziale. Część uczelni wymaga również wysłanie oryginałów dokumentów pocztą jednak w moim przypadku nie było to wymagane.

Po zakończeniu procesu rekrutacji otrzymasz potwierdzenie przyjęcia cię na uczelnię zagraniczną, ewentualnie prośbę o uzupełnienie brakujących dokumentów.

Co jeszcze należy zrobić przed samym wyjazdem?
Konieczne jest podpisanie umowy pomiędzy studentem a uczelnią wysyłającą, której wzór znajdziesz na stronie swojej uczelni a także dostarczenie informacji o numerze konta, na który ma zostać wysłane stypendium a także skan karty ubezpieczenia EKUZ. Konieczne jest także wykupienie dodatkowego ubezpieczenia NNW. Wymagane jest również zarejestrowanie się w programie Odyseusz.

To tyle na dziś a w kolejnej części cyklu związanego z programem Erasmus+ dodatkowe informacje co warto zrobić przed samym wyjazdem oraz na początku swojej Erasmusowej przygody.


 Zdjęcie pochodzi z usplash.com
 

Najlepsza na świecie zupa dyniowa

zupa dyniowa

Dzień dobry, dobry wieczór!
Dzisiaj przychodzę do Was z całkiem ciekawym przepisem na zupę dyniową. Jestem pewnie jedną z ostatnią osób na ziemi, które polubiły się z dynią. Muszę przyznać, że dynia bardzo długo nie dała się do siebie przekonać. Sama w sobie jest dość nudnym warzywem i zdecydowanie wymaga specjalnego podkręcenia i to pewnie dlatego bardzo długo nie mogłam przekonać się do zupy dyniowej.
Już kiedyś podrzucałam Wam przepis na sałatkę z pieczoną dynią i batatami  a dzisiaj przychodzę z przepisem na idealną zupę dyniową, która smakuje wręcz genialnie!

Składniki [2 porcje]:

ok. 300g dyni
1 marchewka
½ pora
2 szklanki bulionu
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka kurkumy
½ papryczki chili

Przygotowanie:

Marchewkę i pora podsmażamy na oliwie a następnie dorzucamy pokrojoną w kostkę dynię. Całość zalewamy bulionem i gotujemy aż warzywa będą miękkie. Dodajemy posiekaną papryczkę, kurkumę i curry.
Gotową zupę miksujemy. Jeżeli zupa jest za gęsta można dodać dodatkową porcję bulionu.

A jaka jest wasza ulubiona jesienna zupa? 

 

Najpiękniejsze cytaty o jesieni

trzy dynie na stole

Uwielbiam jesień, która przynosi wytchnienie po upalnym lecie. W końca można choć trochę zwolnić, opatulić się kocykiem i na chwilę zamienić się w ludzkie burrito, pić kakao i oglądać seriale. To właśnie jesienią najbardziej uwielbiam Kraków- w końcu nabiera on kolorów, znika spora część turystów a ja czuję, że znów jestem w domu. Bo Kraków jest najpiękniejszy właśnie jesienią i to wtedy najłatwiej jest się w nim zakochać ale o tym innym razem bo dzisiaj mam dla was sporo pięknych cytatów o jesieni. 

dynie w siatce


Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz zawsze jest nagły.W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą: Odszedł, widać jesień się zbliża.
Tove Jansson- Dolina Muminków w listopadzie




Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.


 Tove Jansson- Dolina Muminków w listopadzie



Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam jesień. Za grzane wino, gorącą czekoladę, pachnący cynamonem dom. Za ciepłe koce i zaparowane okna. Za mgłę, która wita mnie rano. Za świeczki, rozpalane nocą. Ale jesień to też smutek i rozpacz.


Goethe- Cierpienia młodego Wertera


cytaty o jesieni
Drze­wa umierają inaczej niż ludzie. Drze­wa wyglądają tak, jak gdy­by cie­szyły się własną śmier­cią. Wpraw­dzie po­tem będzie wios­na i one od­kwitną zno­wu, ale ty wiesz, że nig­dy nie można mieć pew­ności. No i skąd o tym mają wie­dzieć drze­wa? Dla nich na pew­no każda je­sień jest ostatnia. 
Halina Poświatowska

Po prostu jesień: dużo piękna, trochę smutku.
                                                                       Jerzy Broszkiewicz – Wielka, większa i największa

Lubię jesień… Jesień jakby usprawiedliwia depresję, jesienią nie trzeba być młodym, zdrowym, aktywnym jak latem, jesienią można sobie popłakać, jesień to pora ludzi samotnych.


Paweł Pollak


 ozdobne dynie
– Nie umrzemy nigdy – wyszeptała w jego ramionach.– Nie. My nie. Umiera tylko czas. Przeklęty czas. Wciąż umiera. My żyjemy. Żyjemy wiecznie. Budzisz się wiosną, kiedy usypiasz, jest jesień, a między nimi tysiąc razy powraca zima i lato.


Erich Maria Remarque, „Łuk triumfalny”
Życie zaczyna się dopiero jesienią, kiedy robi się chłodniej.
 Francis Scott Fitzgerald – Wielki Gatsby
Miałem taki okres w życiu, kiedy często bywałem smutny, tak smutny, że wieczorami, gdy robiło się ciemno, wędrowałem samotnie przez miasto, radując się, gdy padał deszcz. Wszystko na ulicach było ponure i mokre, a mój smutek odzwierciedlał się w kałużach, i ów odbity w nich obraz dawał mi pocieszenie. Nie czułem się wówczas taki samotny.
Axel Hacke – Maleńki Król Grudzień


była jesień, a polska rozkwita jesienią, przy takich kolorach trudno nie pomyśleć, jaka piękna jest przyroda, gdy umiera. jaka szkoda, że nie można tego również powiedzieć o ludziach.


Jakobe Mansztajn – Studium przypadku

Wszystkie zdjęcia pochodzą z kaboompics.com
 

Migawki miesiąca #1 wrzesień 2017

kraków, rynek, kościół mariacki

Hej! Przychodzę do Was z nową serią na blogu. Choć dla części z Was może się to wydawać jakimś zbędnym wypełniaczem jednak ja lubię czytać u innych o tym co ciekawego działo się u nich w trakcie ostatniego miesiąca. Na pewno pozwala to lepiej poznać bloggerów od bardziej ludzkiej strony. Mam więc nadzieję, że moje przeglądy miesiąca przypadną Wam do gustu!

We wrześniu nie bywałam zbyt często na blogu ze względu na sporo pracy, zamykanie semestru na mojej uczelni oraz poszukiwanie stałej pracy w sensownych godzinach. Niestety praca w trybie trójzmianowym niestety mi nie odpowiada i marzy mi się coś w regularnych godzinach lub trybie dwuzmianowym. Trzymajcie więc kciuki by udało mi się znaleźć coś ciekawego jak najszybciej!




Pomimo tego, że moje życie kręciło się głównie wokół pracy udało mi się wybrać na krótką wycieczkę na kopiec Krakusa oraz kamieniołomu. Kilka migawek z mojej wielkiej wyprawy znajdziecie poniżej.




  


We wrześniu znów zmieniłam mieszkanie! Tym razem mieszkam w fajniejszej lokalizacji bardzo blisko centrum Krakowa, w końcu mam też niedaleko na Kazimierz, który tak lubię. Mieszkam teraz w ogromnym pokoju z drugą dziewczyną i powoli wiję sobie tam swoje gniazdko a w drodze do pracy mm takie widoki.


 
 Wrzesień był również bardzo gorący ze względu na masę formalności, ostatnie zaliczenia oraz ciągłe bieganie i załatwianie ostatnich rzeczy na uczelni. Ostatecznie udało się! Zarejestrowałam pracę magisterską i udało mi się ją obronić końcem września a więc od kilku dni oficjalnie mogę pisać przed swoim nazwiskiem mgr inż.
 
magister na Politechnice Krakowskiej

A jak minął twój wrzesień?

 

ScrumEASY czyli jak planuję swoją działalność na blogu

piesek, dziewczyna przy biurku

Muszę przyznać, że bywam złym blogerem, który pisuje nieregularnie. Nie raz zdarzało mi się zniknąć z sieci na dłuższą lub krótszą chwilę zostawiając Was bez regularnych wpisów, co niestety bardzo mi się nie podoba. Dodatkowo im dłużej nie ma nie tutaj tym w mojej głowie pojawia się coraz więcej pomysłów na to, co na blogu mogłoby się wkrótce pojawić. A w ostatnim czasie nawet moim znajomi zaczęli podsyłać mi pomysły na kolejne teksty, które mogłyby się tutaj pojawić. Czasami brak mi tylko czasu na realizację i dobrej organizacji pracy by wpisy pojawiały się tak często jak bym tego chciała.  
W momencie, gdy zaczęło pojawiać się coraz więcej ciekawych pomysłów na wpisy, ale także na rozwój bloga i social mediów związanych z blogiem zwykły zeszyt, w którym prowadziłam do tej pory notatki związane z pomysłami na teksty przestał się sprawdzać, jako idealne narzędzie do planowania rozwoju bloga. Potrzebne było mi narzędzie, które jak najlepiej ułatwi mi planowanie zmian i kolejnych wpisów. Choć miałam nadzieję, ruszyć z blogiem pełną parą już w te wakacje, o czym pisałam wam już w tekście związanych z moimi wakacyjnymi planami to muszę przyznać, że do tej pory nie wygląda to tak jak powinno. Dopadło mnie dorosłe życie- kończenie studiów, masa formalności a także praca i niesamowicie nieregularny tryb życia w ostatnim czasie i zabrakło determinacji by odpowiednio popracować nad blogiem.

Z pomocą przyszedł mi wtedy serwis scrumeasy.eu, w którym możecie planować swoją pracę. W umożliwia także udostępnienie projektu swoim współpracownikom lub znajomym. Pakiet podstawowy jest całkowicie darmowy a w ramach tego pakietu z serwisu może korzystać do 4 osób, co spokojnie wystarczy do realizacji blogowych celów, ale może się także przydać np. przy grupowych projektach na studiach. 
Ze scrumeasy korzystam od miesiąca i do tej pory bardzo chwalę sobie pracę z serwisem, więc chętnie zostanę tam na dłużej. Zresztą zobaczcie sami ile zalet ma serwis:

  • funkcjonuje w przeglądarce, nie trzeba ściągać dodatkowego programu
  • brak ograniczenia, co do ilości tworzonych projektów, z którymi możesz się dzielić z współpracownikami lub znajomymi
  • mnogość funkcji- mogę się założyć, że w trakcie testowania aplikacji nie miałam okazji  skorzystać z kilku z nich, w szczególności, ze do tej pory korzystałam z serwisu samodzielnie, nie współdzieliłam z nikim żadnego projektu
  • bardzo spodobała mi się również możliwość dodawania komentarzy, linków czy nawet załączników do poszczególnych zadań do jest dla mnie niesamowitym ułatwieniem, w szczególności, że do tej pory różne piliki czy odesłania do sieci ginęły mi w trakcie tworzenia tekstu (w szczególności, że pisanie zdarza mi się rozłożyć na kilka dni pracy)
  • możliwość utworzenia Wiki do danego projektu, co na pewno niesamowicie ułatwi pracę w grupie, w szczególności ustalenie założeń i celów projektu a także zawarcie w waszej mini encyklopedii pewnych wytycznych czy rad dla pozostałych współpracowników czy podwykonawców
 Pomimo tego, że serwis bardzo mi się spodobał to zauważyłam 2 małe wady:

  • Na samym początku serwis nie był dla mnie w 100% intuicyjny i nie wiedziałam jak podejść do serwisu jednak, gdy tylko odnalazłam na stronie rozbudowanym przewodnik, które w bardzo prosty sposób tłumaczy zasady korzystania z serwisu 
  • brak aplikacji mobilnej, co dla mnie bywa czasami sporym utrudnieniem, ponieważ często ciekawe pomysły przychodzą mi do głowy np. w trakcie jazdy tramwajem.

Czy korzystacie z podobnych serwisów? A może słyszeliście o scrumEASY a może nawet z niego korzystacie?
 

Copyright © Modest Vagabond