Muffiny z malinami na dwa sposoby

muffiny z malinami, czekoladą i serkiem mascarpone

Wszyscy kochamy muffiny więc mam dla Was aż dwa przepisy! Tym razem w roli głównej maliny i czekolada! Muffiny powstały z okazji sobotniego ogniska, wszyscy przeżyli a niektórzy nawet pochwalili tak, że bierzcie i pieczcie!


Kokosowe muffinki z malinami i białą czekoladą


Składniki /18 sztuk/

Składniki suche:

2 szklanki mąki⅓ szklanki cukru2 łyżeczki proszku do pieczenia1 szklanka wiórków kokosowych

Składniki mokre:

1,5 szklanki gorącej wody⅓ szklanki oleju2 jajka1,5 szklanki malin1 tabliczka białej czekolady

Przygotowanie

Wiórki kokosowe zalewamy gorącą wodą, odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie całość miksujemy, tak by uzyskać mleko kokosowe.
Składniki suche łączymy ze sobą, dodajemy do nich posiekaną czekoladę.
Do wiórków z mlekiem kokosowym dodajemy pozostałe mokre składniki i całość miksujemy.
Do suchych składników dodajemy składniki mokre, mieszamy łyżką.
Do ciasta dodajemy maliny i delikatnie mieszamy.
Ciasto przekładamy do kokilek i pieczemy około 20 minut w 180 st. C

Muffiniki czekoladowe z malinami

Składniki /24 sztuki/

Składniki suche:

3 szklanki mąki½ szklanki cukru⅓ szklanki dobrego kakao 3 łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki mokre:

1 szklanka mleka300 ml jogurtu (można użyć jednego rodzaju nabiału)2 duże jajka⅓ szklanki oleju lub masła2,5 szklanki malin1 tabliczka mlecznej czekolady

Przygotowanie

W kąpieli wodnej lub w rondelku roztapiamy czekoladę z olejem/masłem.
Suche składniki łączymy ze sobą.
Do rozpuszczonej czekolady dodajemy pozostałe mokre składniki, całość miksujemy.
Do suchych składników dodajemy składniki mokre, mieszamy łyżką.
Do ciasta dodajemy maliny i delikatnie mieszamy.
Ciasto przekładamy do kokilek i pieczemy około 20 minut w 180 st. C

Smacznego! Dajcie znać jak wam udały się wypieki.

Let’s start summer!


Znów nie mogłam doczekać się tego momentu kiedy i ja odetchnę z ulgą i zacznę upragnione  wakacje. W tym roku zaczęłam je wyjątkowo późno bo dopiero 8 lipca a wcześniej przeżyłam jedną z gorszych sesji na studiach. Pewnie większość z was nie zdaje sobie sprawy jaką katorgą była teraz nauka na egzaminy gdy znajomi od dawana mieli już wolne. W drugim tygodniu sesji byłam już tak zmęczona, że nauka przychodziła mi z trudem co skończyło się kilkoma niezdanymi egzaminami więc znów czeka mnie kampania wrześniowa. Teraz jednak chcę złapać oddech i w końcu odpocząć od obowiązków związanych z uczelnią. Co prawda od poniedziałku chodzę na praktyki więc nie tak łatwo będzie mi zapomnieć o obowiązkach jednak dzięki temu, że całe popołudnia mam tylko dla siebie mogę je wykorzystać jak tylko zechcę. Na razie sporo sobie odpuszczałam jednak mam nadzieję, że po kilku dniach nic nie robienia w końcu będzie chciało mi się żyć!

W najbliższych dniach chcę znów rozkręcić się i zacząć robić wiele fajnych rzeczy. Na pewno planuję powrót na bloga ale także kilka innych ciekawych aktywności jednak o tym wkrótce a tymczasem mam dla was kilka wakacyjnych zdjęć na dobry początek.


Nad rzeką

Brzeg rzeki

pole kukurydzy


Słonecznik

Oczywiście jeszcze więcej zdjęć znajdziecie na moim koncie na Instagramie!

Copyright © Modest Vagabond