Jak wygląda życie z kotem?

23:25:00

Śpiący kot

Choć kocham zarówno psy jak i koty to jednak zawsze skłaniałam się bardziej ku kotom. Bardzo długo byłam jednak kociarą bez kota, bo choć u babci często kręciły się jakieś koty to były one wręcz na wpół dzikie i nigdy nie chciały spędzać z nami zbyt wiele czasu. Poza tym moja rodzina nie mogła sobie wyobrazić trzymania zwierzaka w domu. W końcu postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i zaczęłam się rozglądać za kotami do adopcji. W pewnym momencie trafiłam na małego kotka w mojej okolicy i tak rok temu w moim domu pojawiła się przerażona, biało-czarna kulka futerka, która kompletnie zawładnęła moim sercem. Na początku byłam przerażona tym, co młody kombinuje, więc gdy tylko byłam w domu skakałam wokół niego żeby przypadkiem czegoś nie zmajstrował. Poza tym do rodziny należał już pies, który na nowego domownika mógł zareagować różnie, w szczególności gdyby ten zawędrował do jego kojca. Na szczęście Timon jest już całkiem spory i zazwyczaj robi to, co chce jednak ciągle jest bardzo uroczym kotem.

A więc jak wygląda życie z kotem?


Przede wszystkim musisz zapamiętać jedną ważną zasadę- to kot rządzi w waszym związku. Ty możesz mu ewentualnie służyć człowiek.

Koty są indywidualistami i nie wymagają poświęcenia im całej uwagi. Mój też niechętnie się przytula- wystarczy mu jakieś 5 sekund głaskania i ma dość. Chętnie spędza też całe dnie na podwórku.

Jednak bardzo chętnie śpi z tobą w łóżku. Najchętniej wyciągnięty tak, że zajmuje więcej miejsca niż ty.

Gdy śpisz z kotem nie potrzebujesz już budzika. Pobudkę o 5:00 masz zapewnioną. Jeśli liczysz na czułości ze strony kota to spodziewaj się ich właśnie wtedy.

Timon chętnie włóczy się gdzieś po nocach i niekoniecznie chce wrócić wieczorem do domu. Jednak, gdy tylko zdarzy mu się nie wrócić przed świtem zawsze przynosi mi prezent w postaci martwej myszy…, choć w sumie to może on mi grozi. Ja pewnie będę następna.

Nie wiem czy to kwestia wdania się w matkę opiekunkę, ale Timon nie dość, że potrafi spać zawsze i wszędzie to jeszcze ciągle jest głodny. Niezależnie od tego, w którym miejscu domu się znajduje, ale gdy tylko usłyszy dźwięk otwieranej lodówki zaraz jest w kuchni.



I mimo całej tej kociej złośliwości i braku czułości ze strony Pimpka (bo i tak czasami zwiemy tego małego łobuza) to kocham go miłością najszczerszą. To chyba dlatego, że sama mam w sobie coś z takiego nieznośnego kota. 

Ciekawa jestem czy sami macie koty i jak się z nimi żyje. 

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Flickr Images

Created with flickr badge.

Subscribe