Zimowe migawki

rzeka zimą

Lubicie zimę? Ja uwielbiam ją od dziecka jednak im jestem starsza tym częściej oglądam ją zza okna czytając książkę i pijąc gorącą herbatę lub kakao. Jednak mimo wszystko brakuje mi takiej zimy z prawdziwego zdarzenia- z zaspami śniegu i konkretnym mrozem tak bym mogła spokojnie wyszaleć się na sankach. Jak na złość tegoroczna zima nie raczej nam tego nie umożliwia.

Dzisiaj udało mi się skorzystać z pięknej pogody i wybrałam się na krótki zimowy spacer by nacieszyć się choć trochę śniegiem, który ma zniknąć w przyszłym tygodniu. Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła kilku zdjęć.

 
I tak tu nie kochać zimy? 

rzeka zimą

zima

zima



zima


Szaleństwo w kuchni i posesyjne refleksje

happy girl with tattoos

Ciągle nie mogę uwierzyć w to, że sesja już za mną a teraz przede mną już tylko formalności związane z oddaniem pracy i jej obroną. Choć sesję skończyłam już w piątek to dopiero wczoraj dotarło do mnie, że to już koniec i jeszcze tylko krok  dzieli mnie od możliwości stawiania dodatkowych trzech liter przed nazwiskiem. WOW. Szacuneczek tak bardzo.

Od momentu gdy wyszłam z ostatniego egzaminu w końcu zaczęło się coś u mnie dziać. Nadrabiam towarzyskie zaległości, wybrałam się do kina na Moje córki krowy (które polecam, całkiem niezły polski film), jutro w końcu wybieram się do teatru a na sobotę planuję dzikie densy. Aż sama w to wszystko nie wierzę.

Z tego całego szczęścia i upajania się wolnością zaczynam zastanawiać się czy nie zacząć jednak studiów dziennych. Legitymacja i zniżki zawsze są spoko. No i szybciej skończę całość studiów. No już sama nie wiem.

W związku z weekendowymi spotkaniami poczyniłam trochę wypieków. Mam więc dla was aż 2 przepisy na szybkie wypieki, które na pewno się wam spodobają. :)

czekoladowe muffinki

Po pierwsze muffinki i to nie byle jakie muffinki. 

To są muffinki na wypasie- czekoladowo-korzenne z dodatkiem śliwkowej nutelli.

 Składniki (na 18 bardzo dużych lub 24 standardowe muffinki):

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

  •  1/3 szklanki oleju
  • 3 jajka
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  •  ¾ szklanki rodzynek
  • 2-3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • Powidło śliwkowe lub śliwkowa nutella

 Przygotowanie:

1) Suche składniki mieszamy ze sobą, dodajemy rodzynki i skórkę pomarańczową.
2) Mokre składniki łączymy ze sobą a następnie dodajemy łączymy je z suchymi składnikami.
3) Kokilki wypełniamy do połowy, dodajemy małą łyżeczkę powidła a następnie dodajemy resztę ciasta.
3) Muffinki pieczemy około 20-25 min w 180 st. C.


owsiane ciasteczka z rodzynkami


Proste ciasteczka owsiane z bananem.

Po prostu klasyka gatunku choć te są naprawdę bardzo puszyste.

Składniki:

  • 1 duży banan
  • 1 jajko
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka miodu

  •  Po 1 szklance płatków owsianych, otrębów pszennych i mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • Duża garść rodzynek

 Przygotowanie:

1) płynne składniki miksujemy z bananem
2) suche składniki mieszamy ze sobą a następnie łączymy z płynnymi składnikami (cała masa powinna wyjść dość zwięzła i sucha)
3) ciasteczka układamy na blasze i pieczemy około 15 min w 180 st. C

Lubicie takie proste przepisy na słodycze czy stawiacie raczej na coś bardziej wyrafinowanego?   

A co ty obiecujesz sobie podczas sesji?

dwie dziewczyny na wzgórzu

Odnoszę wrażenie, że dla wielu osób listopad jest najcięższym miesiącem w roku. Choć doskonale rozumiem, że listopad nie jest najlepszym miesiącem w roku (no chyba, że spędzasz go w jakiś ciepłych krajach) jednak w ostatnich latach najgorszym miesiącem jest dla mnie styczeń. Boże Narodzenie już za nami a mi po błogim lenistwie nie chce się wracać do pracy. W styczniu dopada mnie pierwsze zmęczenie zimową aurą (do świąt wszystko, co wiąże się z zimą strasznie mnie cieszy) a o wiośnie nie można jeszcze nawet marzyć.  Poza tym styczeń to bardzo intensywny okres na uczelni. Wiecie jak to wygląda: albo właśnie masz sesję albo jesteś na finiszu semestru, ganiasz za prowadzącymi, aby na ostatnią chwilę oddać projekty, odrabiasz zaległe ćwiczenia, przygotowujesz się do sesji, kserujesz notatki. Wkurzasz się na siebie, prowadzących i na cały ten cholerny świat, bo nagle nic się nie układa, projekty nie chcą się zaliczać a ty przecież musisz już się uczyć na egzaminy a siedzisz właśnie 6 godzin pod pokojem prowadzącego by odebrać projekt do poprawy (tak, naprawdę tyle kiedyś czekałam). Snujesz smutne wizje końca świata tzn. niezdania sesji. Ewentualnie masz ochotę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady.

Jednak przede wszystkim w tym ferworze nauki odkrywasz ile czasu tak naprawdę zmarnowałeś w ciągu roku i fantazjujesz o tym, co byś teraz robił gdybyś nie musiał się teraz uczyć (albo gdybyś nie udawał, że się uczysz). Przecież gdyby nie ta głupia sesja w końcu mogłabym wrócić na nauki angielskiego, obejrzałabym całą serię Gwiezdnych Wojen, pisałabym regularnie teksty na bloga, wróciłabym na siłownię, poszłabym do kina, teatru, nadrobiłabym książkowe zaległości, rozglądnęłabym się za pracą, zaczęłabym gotować nowe rzeczy, upiekłabym ciasto, spędziłabym czas z rodziną i kotem. Mogłabym robić tyle cudownych rzeczy gdyby nie sesja. Bo przecież to wina sesji prawda? 

A co ty byś robił gdyby nie sesja?

Hello 2016

Andrzejówka


Witajcie w nowym roku!



Mamy 4 stycznia a więc kolejne Boże Narodzenie i Sylwester musimy już zaliczyć do przeszłości. Choć był to cudowny czas to niestety jest już za nami. Wiecie teraz tylko nowy rok, nowa ja. Nowe postanowienia, wyzwania, koniec z narzekaniem, słodyczami i lenistwem. Ha ha ha. Choć roku 2016 już się rozpoczął ja jeszcze nie zdążyłam się rozliczyć z ubiegłym rokiem. Nie sądziłam, że solidne posumowanie minionego roku będzie mi potrzebne a jednak nie potrafię jakoś ruszyć do przodu bez pewnego podsumowania. A więc do dzieła!

Beskid Wyspowy

Beskid Wyspowy


Rzadko chodzę w góry ze względu na moją fatalną kondycję. Choć strasznie zmarzłam to wycieczki w Beskid Wyspowy na pewno nie żałuję. Świetna, spokojna trasa, idealna dla ludzi, którzy chcą się powoli przekonywać do gór i ten cudowny rodzaj zmęczenia.

Trzymiesięczny staż finansowany przez UE

Od marca do maja musiałam pogodzić staż ze studiami. Choć dużo się wtedy działo, sporo czasu spędzałam w autobusach i niekoniecznie się wysypiałam to uważam, że był to najlepszy okres w tym roku. Naprawdę sporo się wtedy nauczyłam, zarobiłam trochę pieniędzy i zaczęłam wierzyć, że może jednak moje studia mają jakiś sens.   

Kociak 


W czerwcu w naszym domu pojawił się ten mały koci agresor, którego widzicie na filmie powyżej. Dzisiaj Timon (zwany też Pimpkiem lub Pimperem) jest już całkiem sporym kocurem i gdy ja piszę ten tekst właśnie spokojnie śpi w moim łóżku. Muszę przyznać, że od początku był moim oczkiem w głowie i niemiłosiernie go rozpieszczam. Może to kwestia tego, że to ja jestem jego oficjalną opiekunką a poza tym to pierwszy zwierzak w naszym domu, który ma nieograniczony dostęp do domu a poza tym jest po prostu przeuroczy. Na szczęście reszta rodziny też pokochała mojego Timka i dbają o niego, gdy jestem w Krakowie.


Jeżeli lubicie kotełki musicie często zaglądać na mojegoInstagrama i Snapchata (nick- sohug). W szczególności na Snapa, bo czasami niemiłosiernie snapuję tam moim kotem. 


 Wrocław



Wrocławski rynek


Wrocław
W tym roku podróżowałam tylko po Polsce. Na pierwszy rzut poszedł Wrocław, który marzył mi się od dawna jednak długo nie było okazji wybrać się w tamtą część Polski. Świetna okazja nadarzyła się, gdy PolskiBus wrzucił nową pulę biletów za 1zł na wakacje. Więc ostatecznie podróż w 2 strony z rodzinnego miasta kosztowała mnie około 25zł. Wrocław okazał się małym jednak naprawdę pięknym miastem. Nie wiem czy jest to miejsce do którego chciałabym wracać jednak jest naprawdę piękny.

Świnoujście

Plaża w Świnoujściu
Zaraz po powrocie z Wrocławia spakowałam się, po czym przejechałam całą Polskę by spróbować swoich sił w gastronomi. Nigdy więcej. Choć teraz cieszę się, że chociaż spróbowałam i wiem, że taka praca nie jest dla mnie. Muszę przyznać, że była to dla mnie swoistą szkołą życia.

Modest Vagabond


W tym roku powstał przecież ten blog. Od sierpnia dzielę się z wami tym co mi w duszy gra. Mam nadzieję, że podoba się to nie tylko mi ale także i wam. Jeżeli chodzi o blogowe podsumowanie roku to znajdziecie je w jednym z ostatnim tekstów. O tutaj.
Warszawa
Ostatnia podróż w tym roku. Kolejna związana z promocją zorganizowaną przez PolskiegoBusa. Choć w Warszawie bywałam już wcześniej to w tym roku po raz pierwszy wybrałam się do Centrum Nauki Kopernik, (jeśli jeszcze nie mieliście okazji się tam wybrać to naprawdę polecam). Stolicę zwiedzałam tak jak lubię najbardziej- spokojnie, bez pośpiechu, bez przymusu by zobaczyć wszystko co trzeba zobaczyć a dodatkowo w doborowym towarzystwie. Krótką fotorelację z Warszawy znajdziecie tutaj.



Wspaniała polska jesień

Piękna polska jesień
W tym roku cudowna jesień towarzyszyła nam naprawdę długo. Nie pamiętam innej, równie ciepłej i kolorowej jesieni. A może dopiero w tym roku potrafiłam ją naprawdę docenić? Na blogu pojawiło się kilka testów związanych z jesienią. Jeżeli jeszcze raz chcielibyście do nich wrócić to zapraszam was na teksty: jesień na wsi cz.1 i cz. 2 a także migawki z lasu. 


Remont sypialni 

Tej jesieni udało mi się zrealizować jedno z moich marzeń- remont sypialni. Choć więcej czasu spędzam teraz w Krakowie to i tak cieszę się, że moja sypialnia w rodzinnym domu przeszła całkowitą metamorfozę. Czuję się tutaj o wiele lepiej. Teraz moje biurku stanowi prawdziwe centrum dowodzenia wszechświatem. Całość zmian zobaczycie tutaj.


2015 rok nie był idealny. Na pewno działo się dużo dobrego. Kolejne wyjazdy (poza wspomnianymi tutaj podróżami także Majówkę i Sylwestra spędziłam na wyjeździe), staż, nowy członek rodziny. Mimo tego, wiem, że wiele razy zawalałam jako osoba mam więc nadzieję, że w tym roku to ja będę lepsza!


Copyright © Modest Vagabond