3 najbardziej irytujące mnie w ostatnim czasie rzeczy

20:18:00

Przyzwyczaiłam się do tego, że wiecznie stoję w kolejkach, spędzam sporo czasu na dojazdach, które teoretycznie są bardzo bezproduktywnym czasem a nawet nauczyłam się spożytkować ten czas chociażby na czytanie książek. Coraz mniej denerwują mnie też inni ludzie, nawet te dzikie tłumy w Galerii Krakowskiej po tych 3 latach w Krakowie przeszkadzają mi jakoś mniej. Praktycznie każda pogoda jest dla mnie dobra- lubię upały w lecie, jesienną słotę i śnieg padający przez cały dzień tylko czasami zdarza mi się narzekać na zbyt duży mróz. Dalej jest jednak kilka rzeczy, które bardzo mnie irytują.

dziewczyna na pomoście

1. Mówienie komuś jak ma żyć

Często słyszę, że mam ciężki charakter i jestem uparta jak osioł a więc wszystko, co robię musi być zrobione po mojemu. Nic mnie tak nie denerwuje jak ciągłe doradzanie mi, mówienie jak powinnam postąpić. Nie chcę negować wartości dobrych rad jednak ich przesyt ma skutek odwroty do zamierzonego- zamiast pomóc zatruwasz komuś życie uszczęśliwiając go na siłę. Choć tobie odpowiada twój sposób życia, masz swoje racje i przekonania nie oznacza to, że każdy jest taki jak ty. Bardzo dobry tekst na ten temat napisała ostatnio Marta.

2. Brak dobrej organizacji

W szczególności w instytucjach państwowych. Nie wiem czy na waszych uczelniach jest podobnie, ale w mojej często panuje chaos, nikt nic nie wie, niektórych prowadzących często ciężko zastać na uczelni, chociaż teoretycznie powinni być na uczelni. Czasami odnoszę wrażenie, że każdy robi tutaj, co tylko chce.

Brak dobrej organizacji dotyczy również mnie samej- często nie planuję zbyt rozważnie swojego planu zajęć czy jadłospisu, co w ostateczności powoduje, że w pewnym momencie odkrywam, że brakuje mi na wszystko czasu.

3. Brak czasu dla siebie

Nie potrafię funkcjonować bez odpoczynku, czasu dla siebie. Codziennie staram się znaleźć chociażby godzinę dla siebie. Oglądam wtedy serial, czytam książkę lub idę na spacer. Często ubolewam nad tym, że brak mi wolnych dni, które mogłabym poświęcić tylko dla siebie- jadąc chociażby do lasu lub wycieczkę, kiedy mogę spokojnie odpocząć bez świadomości, że zaraz muszę wracać do czekających już na mnie obowiązków.


A co Was irytuje najbardziej?

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Irytuje mnie brak czasu - najbardziej.
    Pracuje na cały etat, do tego obowiązki w domu, zaraz mi dojdzie remont domu mojego, planowanie wesela.. podejrzewam,że najbliższe 2 lata będzie dla mnie najgorszym okresem życia...
    A nawet jak już usiądę na dupie, to na nic nie mam już siły ani chęci.. i leże jak trup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie takie siedzenie na tyłku też jest straszne bo wtedy jakoś jeszcze bardziej nic się nie chce.

      Usuń
  2. Wiesz jak już sobie wyremontuje swoje 4 kąty, myślę że będzie całkiem dobrze i znowu na wszystko będzie czas, brakuje mi moich 1h codziennych wieczornych spacerków ale jakoś muszą poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do wszystkiego da się przyzwyczaić, przywyknąć ... Mnie już chyba nic nie irytuje - jest mi to obojętne. Chyba nie mam czasu na myślenie ...

    OdpowiedzUsuń