Czas na odchudzanie

18:11:00


Ile to już razy powtarzałam sobie, że wraz z nadejściem kolejnych wakacji lub nowego roku szkolnego/akademickiego biorę się za siebie. Miałam w końcu pozbyć nadwagi, lepiej zarządzać swoim czasem i w końcu znaleźć czas na te wszystkie fajne rzeczy, na które tego czasu ciągle brakowało. Za każdym razem kończyło się tylko na postanowieniu poprawy i gdybaniu o tym jak to będzie, gdy końcu będę szczuplejsza/lepiej zorganizowana. Wszystko wglądało tak jak bym miała w pewnym momencie magicznie schudnąć bez jakiegokolwiek wysiłku.

Muszę przyznać, że siedzi we mnie naprawdę duży leń, który niestety zbyt często wygrywał z tą ambitniejszą częścią mojej osobowości. Zawsze znajdowałam jakieś wytłumaczenie dla mojego obijania się, nic nie robienia czy lata zaniedbań. Setki razy powtarzałam: „przecież należy mi się chwila przyjemności” lub „przyjemność ponad wszystko”. Spełnianie swoich zachcianek, wynagradzanie sobie każdego nieprzyjemnego wydarzenia czy gorszego dnia odbiło mi się czkawką.

Teraz już wiem, że postanowienia same w sobie są do bani, bo nigdy w magiczny sposób nie schudnę a doba nigdy nie stanie się dłuższa. Jeżeli następnym krokiem nie będzie przygotowanie sensownego planu a następnie jego realizacja to postanowienia na zawsze pozostanie tylko postanowieniem, które spowoduje tylko niepotrzebną frustrację i złość na samego siebie. Bo znów mi nie wyszło. Jestem taka beznadziejna.


Czas na zmiany

Teraz po raz kolejny postanowiłam zacząć się odchudzać. Uczę się jednak na błędach i nie chcę znów tylko głośno mówić, że się odchudzam a tak naprawdę przy pierwszej lepszej okazji sięgnąć po słodycze.  Tworzę plan działania, szukam dietetycznych przepisów i czytam kolejne artykuły o sporcie. Próbuję pracować nad tym, co jem i staram częściej się ruszać. Po latach prób i błędów wiem, co lubię, czego i w jakiej formie nie zjem, jakie sporty mi nie wychodzą a jakie bardzo lubię. Do tej pory udało mi się wprowadzić wiele zdrowych zamienników (np. pełnoziarniste makarony, mąka), zaczęłam jeść warzywa, po które nie sięgałam do tej pory (pomidory, cukinia, oliwki) a do wypieków i koktajli dodaję płatki owsiane, otręby lub zarodki. Wiem jednak, że to wciąż za mało i muszę bardziej pracować nad tym, co jem a przede wszystkim ograniczyć zachcianki i słodycze. 

A więc do dzieła!

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Chyba jak każda dziewczyna mam za sobą wiele prób zrzucenia zbędnych kilogramów. Zwykle chodziło mi o 2-4 kg i - jeśli mocno się starałam - udawało się. Później jednak wciąż wracałam do dawnej wagi. Wszystko przez moje umiłowanie do słodkości, ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez czekolady! I ta miłość jak na razie zwycięża chęć posiadania płaskiego brzuszka i mniej masywnych nóg ;) Tobie życzę przede wszystkim wytrwałości i wiary w sukces.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie bez czekolady jest straszne i chyba dlatego do tej pory mi nie wychodziło ale u mnie niestety nagromadziło się tego zdecydowanie za dużo- planuję schudnąć 20kg.

      Usuń
  2. jak dużo się ruszamy systematycznie, spacery, biegi, rowery to kg same spadają niespostrzeżenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam sport to nie wszystko- jestem tego idealnym przykładem. Jeżeli jesz za dużo sam ruch nie pozwoli ci schudnąć, najwyżej utrzymasz stałą wagę.

      Usuń
  3. Małymi kroczkami do celu - wszystko jest do zrobienia - trzeba tylko powiedzieć stop niektórym rzeczom :) Też planuję ogarnąć swoją dietę, bo daleka ona do perfekcji, więc duchowo jestem z Tobą :)
    Idealne zdjęcia, jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A co do zdjęć to pochodzą z kaboompics.com. Karolina odwala kawał dobrej roboty :)

      Usuń
  4. ja postanowiłam do ślubu nie tknąć słodyczy a w szczególności czekolady, to nawet nie chodzi o wagę, ale słodycze bardzo źle wpływają na moją skórę twarzy i czasami jestem tak wysypana, że wstyd gdziekolwiek wyjść... -.- trzymam kciuki za Twoją dietę, a Ty za moje antysłodyczowe zaparcie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! Zawsze raźniej gdy ktoś trzyma kciuki za ciebie :)

      Usuń
  5. Cześć! :)

    Ja ze swej strony polecam Ci zajęcia grupowe na siłowni (jeśli jeszcze nie próbowałaś; świetna motywacja) i liczenie kalorii. Wiem, że liczenie kalorii może być początkowo uciążliwe i wydawałoby się, że czasochłonne. Ale tak nie jest. Uwierz mi - jeśli kochasz czekoladę, to będzie to dla Ciebie bardzo wygodne wyjście! :) Wystarczy ją zmieścić w swoim zapotrzebowaniu kalorycznym (kalkulator: http://potreningu.pl/calculators/bmr) i proporcjach makroskładników. Do liczenia kalorii polecam dziennik z potreningu.pl Ważna jest również mentalność - bardzo często ludzie "na diecie" wyrzekają się dosłownie wszystkiego, NIE - to jest zła droga; najlepsza dieta to ta, którą będziesz mogła długotrwale utrzymywać.

    Powodzenia! :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za rady :) bardzo się przydadzą.

      Usuń
  6. chyba sie podlacze do Ciebie - moze razem bedzie latwiej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń