2016- podsumowanie

Podsumowanie roku 2016

Choć zazwyczaj nie mogę się nadziwić jak szybko mija czas to ten rok był naprawdę długi. Myślę, że to kwestia tego ile wydarzyło się w tym czasie. Działo się naprawdę sporo- na początku lutego obroniłam tytuł inżyniera i zakończyłam pierwszy etap studiów (pisałam o tym w tekście: zaufajmi, jestem inżynierem). Choć prawie do samego końca nie byłam przekonana, co do dziennych studiów magisterskich ostatecznie zdecydowałam się na rekrutację. Czy po 2 semestrach żałuję? Chyba nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Same studia i zajęcia, jakie miałam w trakcie SUM nie rozwinęły mnie na tyle ile bym chciała i chyba już dawno przestałam wierzyć, że studia nauczą mnie tego, czego powinny. Z drugiej strony gdyby nie studia dzienne nie miałabym okazji działać w ESN i nie poznałabym tylu nowych osób. O tym, dlaczego organizacje studenckie są świetne pisałam ostatnio w tym tekście. Nie mogłabym też aplikować na studia w ramach Erasmusa a mam wrażenie, że to właśnie semestr w ramach wymiany studenckiej będzie dla mnie najbardziej wartościowy ze wszystkich semestrów na SUM. Nie tylko niesamowicie podszkolę się językowo (praca magisterska po angielsku jednak zobowiązuje), ale praca badawcza, którą będę się zajmować zapowiada się naprawdę ciekawie.

Co jeszcze wydarzyło się w mijającym roku? Było trochę podróży w tym dwa wyjazdy zagraniczne- spędziłam prawie tydzień w Wiedniu, moim ukochanym mieście w Europie i w Pecs na Węgrzech (gdzie większość spędziłam na szkoleniach jedank był to najcudowniejszy wyjazd w tym roku). 
W wakacje pojechałam ze znajomymi na krótki wypad do Krynicy, z którego relacja była najpopularniejszym tekstem tego roku.  Poza podróżami było też sporo pracy związanej ze studiami i ESN stąd w pewnym momencie przestałam się pojawiać na blogu. 

Choć zdarzyło się wiele ciężkich sytuacji to w ostatecznym rozrachunku był naprawdę dobry rok. W końcu zaczęłam zmieniać rzeczy, które do tej pory bardzo mnie irytowały w moim codziennym życiu. Przestałam czekać by szczęście przyszło do mnie samo i zaczęłam działać by realizować swoje marzenia. Gdy pisałam o moich życzeniach z okazji 23 urodzin wydawało mi się, że ich realizacja jest niesamowicie odległa a już za 2 tygodnie wylatuję na 6 miesięcy do Sztokholmu gdzie będę się uczyć nie tylko angielskiego ale i szwedzkiego. Mam też za sobą działanie w wolontariacie. Na resztę przyjdzie jeszcze czas jednak mam nadzieję, że uda mi się zrealizować jak najwięcej. 

 A na koniec mam dla was teksty, które czytaliście najchętniej w tym roku.  

Najpopularniejsze teksty mijającego roku






Czy są to też Wasze ulubione teksty? A może chętniej wracacie do jakiś innych? 
Jaki był Wasz 2016 rok? Czy przyniósł coś dobrego? 

Organizacje studenckie- dlaczego warto w nich działać?


Jeszcze za nim zaczęłam swoją przygodę ze studiowaniem wiedziałam, że w ich trakcie nie chcę tylko studiować ale działać też w innych obszarach. Liczyłam, że uda mi się łączyć studia z jakąś dodatkową pracą jednak ostatecznie podejmowałam się tylko wakacyjnych prace. Niestety w ciągu roku akademickiego nigdy nie byłam na tyle dyspozycyjna w sensownych godzinach by moc pracować.

Długo byłam sfrustrowana tym, że nie znalazłam sobie jakiegoś dodatkowego zajęcia jednak w końcu odkryłam jedną z organizacji studenckich, która pomaga studentom przyjeżdżającym na wymiany zagraniczne na moją uczelnię i stwierdziłam, że to jest to, czym chciałabym się zająć. W organizacji działam od kwietnia 2016 roku, więc stosunkowo niedługo. Końcem zeszłego semestru dołączyłam do grona koordynatorów działających w mojej sekcji. Staram się działać jak najlepiej potrafię, bo naprawdę warto a każde zrealizowane zadanie daje Ci ogromną satysfakcję i energię do dalszego działania. Ale dlaczego tak właściwie warto działać w organizacjach studenckich?

 Niesamowite wydarzenia i nowi ludzie

Nigdy nie miałabym okazji poznać tylko wspaniałych ludzi gdyby nie moja działalność w ESN. Dołączenie do studenckiej organizacji, w szczególności, gdy działa ona także poza uczelnią pozwala poznać naprawdę wiele nowych osób z kraju i ze świata. Daje ona także możliwość uczestniczenia w bazie szkoleń i wyjazdów, co pozwoli ci dokształcić się w wielu dziedzinach, w szczególności wszelkich umiejętności miękkich oraz językowych. Mój pierwszy wyjazd był w całości prowadzony w języku angielskim, co samo w sobie było wyzwaniem.

Same studia już nie wystarczą


W czasach, gdy studia może skończyć praktycznie każdy samo uzyskanie dyplomu nie robi już tak wielkiego wrażenia jak kiedyś i na pewno nie gwarantuje ci pewnej pracy. No chyba, że akurat kończysz medycynę. Nie znam bezrobotnych lekarzy, ale jeśli nie jesteś przyszłym  lekarzem lub prawnikiem to najprawdopodobniej będziesz musiał powalczyć o sensowną pracę. Często dodatkowa aktywność na studiach to karta przetargowa, jeżeli chodzi o zdobycie danej posady. Gdy miałam okazję rozmawiać z osobami, które działają w ESN na wyższym szczeblu mówiły one, że w trakcie rozmów rekrutacyjnych częściej byli pytani o swoją działalność w organizacji niż o szczegóły studiów.,

Nowe umiejętności

Działalność w kołach naukowych oraz organizacjach studenckich działających na twojej uczelni to jeden ze świetnych sposobów na zdobycie wielu praktycznych umiejętności- pracy w zespole kompletnie różnych ludzi, załatwianie realnych spraw w realnym świecie. Nie oszukujmy się- projekty na studiach są wielu przypadkach mocno odrealnione a dane podrasowane tak by obliczenia wyszły tak jak powinny. Znam to z autopsji- projektowanie oczyszczalni ścieków nie mając żadnej konkretnej działki na której muszę się zmieścić, bez określonego budżetu i inwestora ciągle kręcącego nosem jest o wiele łatwiejsze niż gdybyśmy uwzględnili wszystkie te czynniki.
Same kwestie formalne, które trzeba załatwić przy organizowaniu wydarzenia, pamiętanie o odbieraniu faktur i ich rozliczaniu z odpowiednią osobą, promocja wydarzeń czy sztuka jak zaangażować osoby w organizacji do działania i pomocy to sztuka, której na pewno warto się nauczyć. Takie organizacje to także wiele osób, które chętnie dzielą się swoim doświadczeniem i pomogą Ci wielu kwestiach.

A wy? Dlaczego działacie w studenckich organizacjach? A może nie angażowaliście się w taką działalność.

Czas wrócić

kawa w oranżerii

2,5 miesiące nieobecności, lista nienapisanych tekstów i nieporuszonych tematów. Żałuję, że wielu z nich nie udało mi się zrealizować jednak mam nadzieję, że uda mi się to choć trochę nadrobić w najbliższym czasie. Nie to, że nie chciałam w tym czasie pojawić się i na blogu. Działo się tyle, że naprawdę miałabym o czym pisać i bardzo chciałabym się tym podzielić jednak ciągle brakowało mi czasu. Choć ten semestr na uczelni nie należy do najtrudniejszych w moim życiu to zaangażowanie w działalność ESN by zrobić wszystko jak najlepiej pochłania naprawdę dużo czasu. Nic jednak  nie daje takiej satysfakcji jak aktywne działanie gdy widzisz efekty swojej pracy i zostajesz za nią docenionym.  Nigdy nie byłam równocześnie  tak zmęczona i tak zadowolona. Ostatnio gdy jeszcze bardziej staram się dbać o swoją dietę i pilnować czasu zjadania posiłków bywa jeszcze ciężej ale staram się myśleć pozytywnie.
Gdy nie było mnie na blogu dwa razy wyjeżdżałam wraz z ESN. Już w październiku zyskałam niesamowitą szansę na szkoleniowy wyjazd zagraniczny na Węgry. Poznałam wiele świetnych osób i miałam okazję w okazję doszkolić się w kwestii działania ESN International jak i ESN na poziomie krajowym i lokalnym.  Nie dość, że wiele się nauczyłam, poznałam świetnych ludzi to zwiedziłam jeszcze piękne miasto jakim jest Pecs. Nauczyłam się też wiele o sobie- nie sądziłam, że przy ciągłym „niedospaniu” będę w stanie tak aktywnie działać a wieczorami jeszcze mieć siłę na integrację.
Kolejnym wyjazdem był wyjazd szkoleniowo-integracyjny mojej sekcji kiedy sama mogłam podzielić się swoją wiedzą z innymi oraz nauczyć się nowych rzeczy w od innych członków.

Co najważniejsze- mój wyjazd na Erasmusa jest coraz bardziej realny. Dokumenty zaakceptowane, bilet lotniczy kupiony, akademik przyznany a promotor pracy dyplomowej znaleziony. Jeszcze tylko muszę napisać wszystkie zaliczenia i oddać projekty w przyspieszonym tempie i gotowe! Tak więc od połowy stycznia możecie się spodziewać dużej dawki Szwecji na blogu. W końcu będzie się pojawiać więcej sprzętu ponieważ w końcu mogę się cieszyć nowym cudownym telefonem Lenovo K5. W połączeniu z nowym laptopem mam w końcu doskonałe stanowisko do pracy i blogowania.

Już teraz zapraszam was na mojego Instagrama, który w końcu odżył po dłuższej przerwie. Raz na jakiś czas pojawiają się tam też posty na trybie „snapa”, więc warto wpadać.

Popular Posts

SUBSCRIBE

Like us on Facebook

Flickr Images